LucjuszWielki napisał(a):

|
Sprawa była prosta, mieliśmy skład, którym spokojnie moglismy wygrac mistrza nawet z Łobodzińskim w kadrze... tak też się stało, więc w sumie nie ma o czym gadac Meleks był od drugiej połowy...
|
Wiesz co, sprawdź sobie jak Wisła punktowała. Zapewniam Cię, że nikt przed nami nie klękał, każde praktycznie zwycięstwo było wyszarpane.
Nie zdobyliśmy mistrza "spokojnie", a skład był (poza Meleksem) taki sobie.
Do czego zmierzam - nie graliśmy wielkiej piłki. Byliśmy skuteczni, Holender wycisnął z tego składu 150%, ale tylko tyle można na ten temat napisać. Reszta to już słaba pamięć i mitologizowanie.
A Łobodziński grał dobrze tylko w Młodej Ekstraklasie. Teraz może by się przydał, bo jest okazja grać z kontry. Wtedy byliśmy dla niego za dobrą drużyną, teraz byłby w sam raz.