Nie wiem, jak jest lepiej, ale ja ćwiczę systemem 3 dni treningu, dzień odpoczynku, 3 dni treningu, dzień odpoczynku itd.
1. dzień - klatka + triceps (jak Pablo zauważył, tric przy klatce jest mocno obciążony, więc i rozgrzany, szkoda by było to marnować
2. dzień - plecy + biceps - podobna przyczyna - nie ma siły, żebyś ćwicząc plecy nie angażował bicepsa.
3. dzień - barki + nogi.
Jednak, między Bogiem a prawdą, jeśli nie planujesz występu na zawodach Mister Universe, to jakiejś specjalnej wagi do rzeczy typu kolejność, czy dobór partii do ćwiczeń bym nie przykładał. Są goście, którzy atakują obwody i wyglądają znacznie lepiej niż typy, które katują dane partie w danych dniach.
Moim zdaniem najważniejsze jest, żeby ćwiczenia wykonywać dobrze technicznie. Czyli nie napalać się na duże ciężary kosztem techniki i zadbać, żeby faza negatywna ruchu, to nie był swobodny opad ciężaru, ale żeby poniekąd ten ciężar odkładać powoli na dół/ w górę jak ćwiczysz np. na wyciągu. Efekt murowany.