|
U mnie na przedramiona najlepiej działa zwykły ściskacz. Na początek wystarczy kupić sprzęt z niewielkim oporem za dosłownie kilkanaście złotych.
Uginanie nadgarstków ze sztangą (czy to podchwytem, czy nachwytem) nigdy za bardzo mi nie leżało (nie wiem, może ze względu na wzrost?), a zwijanie i rozwijanie zajmowało za dużo czasu zanim poczułem zmęczenie (pewnie przez brak obciążenia na łańcuchu).
Poza tym, ściskacz oprócz wyćwiczenia przedramienia pozwala wyrobić sobie mocny chwyt, który może się okazać bardzo przydatny w różnych sytuacjach (wspinaczka, ale też np. bójka).
Ostatnio edytowane przez pan Dudi : 07.09.2012 o godz. 12:50.
|