pany, dobry taki plan?
trening 1 - Plecy, barki, triceps, nogi
trening 2 - klatka, bic, przedramiona, brzuch
ćwicze 4 razy w tyg (do tego dochodzi jeszcze 30 min biegu rano/wieczorem)
I tak
pon - trening 1
wt - wolne
śr - trening 2
cz- trening 1
pt - wolne
sb - trening 2
nd - wolne
To taki bardzo ogoly plan, nie będę teraz wchodził w szczegółu odnośnie ćwiczeń. Ogólnie jest to trening na masę - duże ciężary, mniejsza ilość powtórzeń. Dlaczego więc dodaje do tego biegi? Bo się zapuściłem i mała bo mała, ale oponka powstała. No i dla przyjemności i kondycji
waże 77 kg, przy 180 cm wzrostu. Jem (czy raczej staram się jeść) 250 g białka, 90g tłuszczu, a z węglami robię tak: 290g 2 razy w tygodniu, przy treningu. 250g 2 razy w tygodniu także przy treningu. Oraz 210g w dni nietreningowe.
Od 2-3 miesięcy zero fast foodów, słodyczy, napojów gazowanych. Przestałem słodzić herbatę czy kawę. Pieczywo tylko ciemne itp. itd.
Jest to trochę u mnie uciążliwe, że zarówno staram się pozbyć fałdu z brzucha jak i zarazem powiększyć masę w łapie i klacie.
A może powinienem dać spokój na razie z masą, zrzucić brzuch całkowicie (mam tam do zgubienia ok 7 cm) i dopiero potem, po tych kilku miesiącach brać się za masę? Chociaż przyznam, że niezbyt mi się to uśmiecha, bo nie chciałbym być jeszcze chudszy "w barach"
