Temat jest o panu Probierzu, więc niechcę go rozwalać, niechcący podsłiuchałem jego rozmowę telefoniczną więc nie było to spotkanie z jego synem
Móiwł że za awans do europejskich pucharów dają mu XXX tysięcy (nie chcę podawać) itp.
Przypuszcalnie spotkał się z p. Bednarzem gdzieś na uboczu w knajpce na rynku głównym i dość dyskretnie jak to się ma w zwyczaju.
Pali się grunt pod stołkiem, czy to zła decyzja czy dobra będzie, nie jesteśmy w stanie ocenić. W każdym bądź razie myślę że dni Probierza są już policzone.
Czas na kolejną zmianę tytułu tematu
