|
Niech sobie wszyscy narzekający na obecną politykę finansowo-transferowo-organizacyjną Wisły uświadomią jakie są realia.
Już kilka tygodni temu ja słyszałem, że klub ma problem z wypłacalnością bieżących zobowiązań kontraktowych wobec zawodników. Dzisiaj potwierdził to m.in. menedżer Meliksona. Różne wróble ćwierkają, że zawodnicy, którzy do nas dołączyli w czerwcu i lipcu nie zobaczyli jeszcze na swoim koncie ani złotówki od Wisły. I to jest bieżąca tragedia, że klub który do niedawna był właściwie jedynym w Polsce bądź jednym z dwóch który nie ma żadnych problemów z wypłacalnością nagle zalega z wypłatami zawodnikom i kończy współpracę z każdym komu tylko kończy się umowa (od fotoreporterów przez sprzątaczki, po ludzi mających do czynienia z marketingiem). Cięcia są tak widoczne, że aż oczy bolą - każdy kto chodzi na mecze widzi ile sektorów jest pozamykanych żeby tylko zminimalizować koszty wynajmu ochrony.
Klub w obecnej sytuacji jest w czarnej dupie, bo kurek z kasą został bardzo mocno zakręcony i na jego odkręcenie się nie zanosi. Może sobie każdy biadolić na Bednarza, Probierza, jedną, czy drugą osobę, ale w oni działają w okolicznościach, w jakich w Wiśle nikt jeszcze nie był zmuszony działać.
A tutaj jeszcze żądania nie wiadomo jakich transferów wysuwa połowa forum...
|