Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18988
Stary 04.09.2012, 00:00
Ajax napisał(a):Wyświetl post
1. No dobrze a skąd ten właściciel ZOO ma to wiedzieć? Pamiętaj, że właścicielowi ZOO na tych pieniądzach bardzo zależy. Ale zakładając teoretycznie, że ten właściciel powie, że AG jest ok to już nie ma sprawy. Naprawdę nie wierzę, że właściciele instytucji które brały kasę od AG o tym nie wiedziały.
Zresztą post factum wszystkie organizację poza kościołem oddały dobrowolnie pieniądze od AG w dyspozycję odpowiedniego sądu.
W naszym państwie również społeczeństwo ma święte prawo ocenić lub nie premiera Tuska, zgodnie z własnym sumieniem w kontekście pracy dla AG. Jest to informacja jawna podana z tego co słyszałem nawet na TVN, na ich stronie internetowej również była. Czyli wszystko jest zachowane zgodnie z Twoją definicją więc dalej nie widzę w tym problemu.
2. Akurat ekonomia to moja działka z wykształcenie. Można najwyżej powiedzieć, że Kryzys w ujęciu Iksińskiego jest wtedy kiedy wzrost jest ujemny przez dwa kwartały. Dowolność kreowania pojęć i definicji (pod warunkiem poparcie tego merytorycznie) jest bardzo duża.
Gospodarka ciągłego wzrostu już jakiś czas temu przeszłą do historii, rządzący zdają się tego nie zauważać ale za 2 lata definicja kryzysu będzie zgoła inna.
Może być 31.08 lub 30.09 2014 jak wolisz. Instytucją może być GUS, jestem również otwarty na Twoją propozycję kto ma to zmierzyć.
3. Wiem, że PIS ustawy piszę, chociażby przez pryzmat ostatnich wyborów. Chodziło mi bardziej o siłę i kreację przekazu.
Tak jak już pisałem co do mediów się już raczej nie zgodzimy widzę Twoje argumenty i sposób rozumowania. Zaryzykuję stwierdzenie, że moje są równoważne.
To, że w innych krajach jest gorzej lub podobnie moim zdaniem nie sprawiedliwa i nie zwalani naszego narodu od wysiłku w stronę zmiany poprawy na lepsze. Wybacz ale nigdy nie przyjmę argumentu, że u kogoś jest gorzej więc u nas nie tak źle to minimalizm. I takie myślenie zwalcza skutecznie chęć zmian czy edukacji.
Zaskoczę Cię ale przeczytałem całą wypowiedź JK. I nie zmienia to mojego odczucia sytuacji. Dopóki nie zmienimy mentalności w naszym kraju i myślenia ludzi przewały w naszym kraju są były nie obawiam się, że będą. Zadko stosuję zasadę mniejszego zła ale wolę aby wałki robiono na drogach po których mogę sobie jechać szybko i bezpiecznie niż na czymś z czego korzystać nie mogę.
Mamy drogi, wiem że sporo wałków było ale skok cywilizacyjny został dokonany.
Chyba nie zaprzeczysz, że drogi fizycznie są wybudowane. Już wcześniej pisałem że plan przedstawiony przed Euro był typowo polski czyli zbyt optymistyczny. Realne było wybudowanie maksymalnie połowy założonego planu. Zresztą wielu niezależnych ekspertów powątpiewało w ten plan i miało podobne odczucia do moich (max 50%)
Nieudolności rządu czy przepłacenia inwestycji nie musisz mi wskazywać bo o tym doskonale wiem. Zresztą niczego innego się nie spodziewałem. Wina nie leży tylko po stronie rządowej (ale w większości tam jest). Sporo wykonawców składało świadomie oferty poniżej kosztów wykonania. Tylko po to aby z premedytacją przerzucić te problemy na podwykonawców. Całą ustawa związana z zamówieniami publicznymi jest do kosza.
4. Odpowiem pytaniem a właściwie prośbą.
Wypisz mi od myślników największe osiągnięcia PIS w walce z oligarchami.
Niestety nie wiesz co będzie w przyszłości równie dobrze może to być sytuacja jak Niemców w 1942-1945 roku. Dla nich lepiej było się poddać po Kursku/Stalingradzie niż ciągnąć walkę.
Nie zrozumiałeś w ogóle mojego pomysłu.
Ja wiem (i to napisałem wcześniej), że pieniędzy z ZUS`u nigdy nie zobacze. Dlatego chciałbym większość mojej składki nawet całość przez jakiś czas przekazać na zamknięcie aktualnego systemu (emerytów + ludzi na krótko przed emeryturą)
Ludzie Ci będą umierać (składka ZUS nie przechodzi po śmierci) na i przed emeryturą z czasem koszt utrzymania starego system będzie coraz mniejszy a zatem pieniądze na moją realną prywatną emeryturę znacznie większe. Nawet jeśli dziś będę mógł odkładać tylko 20% dla siebie i tak dla mnie i wszystkich uczciwie pracujących ludzi w przyszłości emerytura będzie znacznie wyższa. Dziś i tak dokładamy do emerytur. Dlatego bardzo ważne była by normalna reforma, (skasowanie przywilejów, mundurówek, 13 i 15 pensji itp. ) Myślę, że oszczędności były by znaczne zważywszy na to jak gigantyczne pieniądze wydaliśmy do tej pory na przywileje emerytalne. Ważne były by też znaczne cięcia w ZUS`ie (sprzedaż działek) znaczące zmniejszenie, zatrudnienia i bajońskich pensji) Wydaję mi się, że jest to do zamknięcia w rozrachunku ekonomicznym. Również warunki demograficzne jak najbardziej przemawiają za jak najszybszym pozbyciem się ZUS`u.
Jeśli taka ustawa weszła by w życie oligarchowie stracili by wpływy. Ja czekam na nową siłę polityczną bo wierzę, że oni to zmienią pomimo oligarchii. Ty czekasz na PIS bo wierzysz, że to zmienią jak będzie zobaczymy
5. O ile mi wiadomo osoba skazana za oszustwo finansowe nie może prowadzić działalności i nie można mieć kilku wyroków w zawieszeniu. Niestety jeśli coś jest spójne z chwilowymi interesami władzy teoria i praktyka mocno się rozjeżdżają. Dlatego też nie widzę wielkiej przyszłości w PIS`ie (nawet zakładając ich dobre intencję) mentalność ludzi jest jaka jest.
Nie jest żadnym problemem ubezpieczenie medyczne które będzie obejmowało również te ciężkie przypadki. W momencie zaistnienia efektu skali i znacznie zmniejszonej niegospodarności te pieniądze się znajdą.
Mitem jest, że ubezpieczenie na dzień dzisiejszy jest darmowe. Jest płatne a do tego dużo droższe niż w systemie prywatnym tylko aparat polityczno-urzędniczy zjada większość pieniędzy po drodze.
Dla zwykłego uczciwie pracującego kowalskiego koszt. Osoba zarabiająca 3000 PLN Brutto rocznie płaci, a właściwie traci 2.800 PLN rocznie na poczet ubezpieczenia medycznego. Koszt pełnego pakietu medycznego dla pracownika korporacji jest mniejszy niż to. A ile będzie kosztował nie dla 1000 ludzi, ale dla 38 milionów?
Różnica jest znaczna.
6. Nie obchodzi mnie jak to się udało w NRD, my jako Polacy nie jesteśmy w stanie stworzyć sobie normalnego wolnego państwa pomimo wcale nie najgorszych warunków. Nie istnieje u nas w ogóle pojęcie państwa obywatelskiego. Od 23 lat żyjemy w wolnym państwie. Czas skończyć narzekać na 45 lat komuny i zabrać się do roboty.
Smoleńsk (...) Nie chce mi się tu rozprawiać o Smoleńsku temat z mojej strony umyślnie zamykam
1. Właściciel ZOO (czyli w tym wypadku miasto) ma swój wydział kontroli wewnętrznej (audyt wewnętrzny) którego jednym z zadań jest sprawdzanie czy dotacje które otrzymuje miasto nie wpływają od firm od których miasto nie chciałoby ich otrzymać. O ile dobrze rozumiem (chociażby z wypowiedzi Tuska) to wiedza o „szemranym” pochodzeniu AG była w Gdańsku dość powszechnie znana. I w takiej sytuacji audyt po otrzymaniu informacji że AG chce darować ZOO 1 mln PLN powinien przygotować dla prezydenta informację że spółka miejska jaką jest ZOO nie powinna tych pieniędzy przyjąć. Jeśli prezydent podjął by decyzję przeciwną to już na swoją odpowiedzialność. Ponieważ zgadzam się z Tobą że: „Naprawdę nie wierzę że właściciele instytucji które brały kasę od AG o tym nie wiedziały” dlatego moim zdaniem mamy ewidentnie do czynienia z działaniem w złej wierze.
Jeśli piszę się najpierw tak: „syn premiera jest dużym chłopcem i może robić co chce”to po stwierdzeniu takim jak to: „W naszym państwie również społeczeństwo ma święte prawo ocenić lub nie premiera Tuska (po działalności jego syna jak mniemam), zgodnie z własnym sumieniem w kontekście pracy dla AG” odnajduję postęp na tyle duży że mogę spokojnie potwierdzić że „nie ma problemu”.
2. Tak się składa że jestem w podobnej sytuacji. Nie mam zamiaru polemizować na temat tego jaka jest definicja recesji bo tak jak wspomniałeś jest ona sama w sobie dość subiektywna. Podkreślę tylko że przy całym subiektywizmie najbardziej rozpowszechnioną definicją (i stąd moje „uznaje się” zamiast „jest” w poprzednim poście) jest ta zakładająca dwa sukcesywne kwartały spadku GDP. To stwierdzenie: „Gospodarka ciągłego wzrostu już jakiś czas temu przeszłą do historii” to absolutna nieprawda (od biedy można próbować dowodzić że jest to prawda w warunkach kryzysu gospodarczego). Jeśli chodzi jednostkę mierzącą: zgoda na GUS, sugeruje jednak dane kwartalne a nie miesięczne i przyjęcie recesji w wersji „klasycznej” (a więc dwa następujące po sobie kwartały spadku GDP).
3. Jeśli weźmiemy pod uwagę Twoje poprzednie stwierdzenie: „PIS to aktualnie partia wojująca z wszystkim. Trochę pasująca do "modlitwy Polaka" z końca dnia świra. Wszystko jest złe, wszędzie jest źle. Oraz ich wieczne zastępowanie argumentów szabelkami i szarżowaniem na wszystkich jest równie nudne” to stwierdzenia takie jak to: „Linki przeczytałem, rzeczywiście PIS prowadzi działania koncepcyjne. Z tego twierdzenia się wycofuję dalej niestety nie jest alternatywą dla rządzącej dżumy” czy to „Wiem, że PIS ustawy piszę, chociażby przez pryzmat ostatnich wyborów. Chodziło mi bardziej o siłę i kreację przekazu” trudno odebrać inaczej niż jako pewien postęp.
Jeśli przez „równoważność” argumentów w dyskusji o mediach rozumiesz to że opinia o „głupocie Polaków” odpowiadającej za obecny stan kraju jest równoważna z argumentami wskazującymi na to że stan kraju jest w pewnym stopniu funkcją absolutnej dominacji w mediach tylko jednej ze stron dyskursu , to pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Zacytuję tu opinię jednego z dziennikarzy: „Nasze największe telewizje maja swoje korzenie jeszcze w czasach PRL. Ironia losu: od początku III RP budujemy rzekomo transparentny system demokratyczny, ale jego znaczącym elementem są media budowane na zakulisowych grach i niejasnych układach o których wiedza jest zwykle zastrzeżona i poufna. Jeśli zardzewiałą, zanieczyszczoną rurą puścić wodę, choćby czystą, ona i tak się zabrudzi. PO otrzymała prezent: życzliwość i parasol ochronny ze strony niemal wszystkich mediów. To oznacza codzienną, docierającą do większości Polaków prorządową propagandę i brak możliwości krytycznego wglądu w rzeczywisty stan kraju i kondycję władzy. Przekłada się to na nastroje, oczekiwania i wyobrażenie społeczne.” Podobnie niewłaściwie odbierasz wskazanie na podobieństwa rynku medialnego w krajach postkomunistycznych. Bynajmniej nie chodzi mi o przekonywanie że Polacy nie powinni się rozwijać intelektualnie. Wręcz przeciwnie: wskazuję że problemem w tym rozwoju jest utrwalony w systemie oligarchicznym układ medialny charakterystyczny dla obszaru postkomunistycznego.
Zupełnie nie zgadzam się z Twoją oceną inwestycji infrastrukturalnych. Absolutnie nie dostrzegam tego aby dokonał się „skok cywilizacyjny”. Powiedziałbym że wręcz przeciwnie. Mamy bowiem do czynienia z nieprawdopodobnym wręcz regresem w sektorze budowlanym spowodowanym korupcją i niekompetencją władz. Jestem przekonany że przy właściwym zarządzaniu (takim jakie było za Polaczyka) można było zrealizować nie 50% inwestycji jak sugerujesz, ale w granicach 80-90%. Przypomnę Ci że zrealizowano około 20%. Po drodze topiąc gotówkę w różne: DSS, Radko, NDI, Granity, PDiM i całą masę innych wynalazków. Tej ilości środków które udostępniła nam na inwestycje infrastrukturalne Unia prawdopodobnie nie będziemy mieć już nigdy. I zostało to stracone przez niekompetencję i zwykłe oszustwa. Mało tego że straciliśmy tę szansę to jeszcze prawdziwą hekatombę przeżywa nasz sektor budowlany. Bankructwa: PBG i PMX są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Dobrym przykładem symbolizującym to co PO zafundowało nam zamiast inwestycji infrastrukturalnych jest DSS dostający dzięki pomocy „lobbysty” bez przetargu kontrakt na budowę autostrady, znikający z kasą za jej budowę i pozostawiający setki podwykonawców którym po raz drugi musi zapłacić państwo. I wbrew temu co piszesz w ramach obowiązujących regulacji (ustawy o zamówieniach publicznych) można było ten proces zorganizować dobrze, bez płacenia „podatku korupcyjnego”. Tyle tylko że wymagało by to wcześniejszej eliminacji „czworokąta bermudzkiego”. No ale to wymagałoby zmiany rządzących . I kółko się zamyka. Jako puentę tego tematu pozwolę sobie zacytować posła koalicji i jednocześnie wiceprzewodniczącego sejmowej komisji infrastruktury Piechocińskiego: „To kompromitacja państwa i polityków. To zaczyna być syndrom klęski w procesach inwestycyjnych” (i link http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/piechocinski-wirus-upadlosci-przyszedl-z-drog,1835817,4199 ).
4. No cóż, najwyraźniej czytasz moje posty niezbyt uważnie. Twoja prośbę spełniłem już wcześniej (post numer 19010 z 24.08) ale proszę odpowiedni cytat: „Biorąc pod uwagę bardzo krótki okres rządów, bardzo chwiejną większość sejmową i wściekłą nagonkę w mediach PiS zrobił dla rozwalenia układu znacznie więcej niż można się było spodziewać: likwidacja WSI, powołanie CBA, lustracja, aktywizacja sądów i prokuratury w walce z korupcją i aferami gospodarczymi, przygotowanie raportów na temat działalności WSI, rozwój IPN itp., itd. Naprawdę trudno jest mi zrozumieć jak można twierdzić że PiS zrobił „za mało” w kwestii walki z „układem?”. Ponieważ jak widać temat Cię intryguje pozwolę sobie w tym miejscu dopisać kilka elementów: „oczyszczanie” MSZ z osób związanych ze służbami komunistycznymi, tworzenie od podstaw SKW i SWW, odsunięcie od kierowania prokuraturą i sądami ludzi „uwikłanych w układy”, ujawnienie „afery paliwowej”, działania przeciwko politykom oskarżonym o korupcję (Sawicka, Lepper, Lipiec), odsunięcie od służb osób pokroju Dukaczewskiego czy Czempińskiego to tak z pamięci i na szybko. Jeśli podane przykłady jednak Cię nie przekonały mogę podać ich znacznie więcej. Moim zdaniem jednak jak na 1,5 roku pracy w bardzo niesprzyjającym środowisku to chyba nie ma się czego wstydzić?
Jeśli chodzi o Twoją propozycję to niestety nie zrozumiałeś mojego tłumaczenia, w obecnym systemie, finansując ze swojej składki emerytury poprzedników nigdy nie zbierzesz środków wystarczających na to aby sfinansować swoją emeryturę. Ale może przykład numeryczny. Załóżmy że koszt emerytur roku 2010 wynosi 100. Przy czym 80 z tego jest finansowane składkami obecnie pracujących a reszta (ponieważ nie wystarcza środków z bieżących składek) jest finansowana z dotacji budżetu. Powiedzmy że w roku następnym na wskutek zgonów koszt emerytur zmniejszył się o 10 ale jednocześnie doszli nowi emeryci których koszt wynosi 15. A więc do sfinansowania jest 105. Ponieważ wpływy z bieżących składek nie rosną (wynoszą ciągle 80) zatem budżet musi dołożyć 25. Biorąc pod uwagę obecną sytuację demograficzną i rynek pracy za 20 lat (powiedzmy że wtedy przejdziesz na emeryturę) do wypłacenia w roku 2030 będzie 120 z czego ze składki uzyskasz 80 (bez zmian) a resztę sfinansować będzie musiało państwo. Innymi słowy: nie dość że wszystkie Twoje składki zostały wydane na emerytury Twoich poprzedników i z Twoich pieniędzy „w kasie” nie ma zupełnie nic to jeszcze dodatkowo udział budżetu państwa w finansowaniu emerytur wzrósł z 20 do 40. Wypłacanie Twoich emerytur zależeć będzie tylko od tego ile składek uda się zebrać od Twoich następców oraz od tego na jakie dofinansowanie zdecyduje się budżet. Nic takiego: „koszt utrzymania starego system będzie coraz mniejszy a zatem pieniądze na moją realną prywatną emeryturę znacznie większe. Nawet jeśli dziś będę mógł odkładać tylko 20% dla siebie i tak dla mnie i wszystkich uczciwie pracujących ludzi w przyszłości emerytura będzie znacznie wyższa” nie będzie mieć miejsca. Koszt utrzymania starego systemu będzie rósł (to efekt przedłużenia średniego okresu życia) a pieniędzy na Twoją realną prywatną emeryturę nie będzie żadnych, bo pójdą one w całości na sfinansowanie emerytur poprzedników. Ze swoje składki nie odłożysz nic , a w przyszłosci będziesz musiał polegać na składkach swoich wstępnych i (w coraz większym stopniu) na dofinansowaniu z budżetu. Mam nadzieję że ten opis jest już wystarczająco jasny. Podsumowując: swoim pomysłem nie tylko nie rozbijesz oligarchii ale w ogóle nie będziesz w stanie zmienić systemu.
5. Jeśli to: „Niestety jeśli coś jest spójne z chwilowymi interesami władzy teoria i praktyka mocno się rozjeżdżają. Dlatego też nie widzę wielkiej przyszłości w PIS`ie (nawet zakładając ich dobre intencję) mentalność ludzi jest jaka jest.” ma oznaczać że Twojego znajomego lekarza trzymano w czasach rządu PiS ponad 48 godzin bez postawienia zarzutu po powiem szczerze że wątpię (i to jest eufemizm). Zdecydowanie bardziej przekonuje mnie argument że Twój znajomy „ściemnia” tudzież z jakichś powodów nie chce powiedzieć wszystkiego. Ponieważ nie mam możliwości merytorycznego odniesienia się do tego przypadku (a podana przez Ciebie argumentacja w ogóle mnie nie przekonuje) a zestawianie go z AG brzmi dla mnie wręcz kuriozalnie proponuję zostawić ten temat.
Nie jestem pewien co skłoniło Cię do cytowania tutaj tak oklepanych stwierdzeń jak to: „Mitem jest, że ubezpieczenie na dzień dzisiejszy jest darmowe”. Nie przypominam sobie abym w trakcie dyskusji negował taką oczywistą oczywistość. Podobnie to: „Nie jest żadnym problemem ubezpieczenie medyczne które będzie obejmowało również te ciężkie przypadki”, bez wchodzenie w szczegóły analizy kosztów „chirurgii ciężkiej” można wykazać że koszt jej finansowania jest problemem wskazując że pomimo niewątpliwego zapotrzebowania na rynku nie pojawiły się firmy oferujące tego typu usługi. Również porównanie systemu „publicznego” i „korporacyjnego” nie bierze zupełnie pod uwagę faktu że zdecydowana większość usług medycznych w systemie „publicznym” (w granicach 70-80%) jest świadczona dla emerytów i rencistów których wkład w finansowanie sytemu jest znikomy. Gdyby przeprowadzić teoretyczny eksperyment polegający na tym że do sytemu „korporacyjnego” odsyła się wszystkich emerytów („uwalniając” od nich tym samym system „publiczny”) to okazało by się że system „korporacyjny” pada (tak w sensie operacyjnym jak i finansowym) a ten „publiczny” staje się jednym z najlepszych na świecie. Uwagi dotyczące meandrów finansowania sytemu opieki zdrowotnej są takie same te opisujące system emerytalny w punkcie powyżej.
6. Chyba nie zrozumiałeś analogii. Przypominam Ci przykłady z Koreą i Niemcami. Problemem okazali się nie obywatele ale rządzący. Tak jak potrafili sobie poradzić (i zbudować sprawnie funkcjonujące państwa) w RFN i Korei Płd tak samo ci sami Niemcy i Koreańczycy rządzeni przez hołotę spieprzyli swoje państwa w NRD i KRLD. I to jest przypadek Polski: ta sama hołota która spieprzyła PRL pierzy teraz III RP. A tezy takie jak te: „Czas skończyć narzekać na 45 lat komuny i zabrać się do roboty” mają sens tylko wtedy jeśli naprawdę najpierw zaczniemy od skończenia z komuną. Inaczej będzie tak jak z robieniem domu ze stajni (analogia Arapaho) : tak długo jak nie wywalisz gnoju i wszystkiego nie uporządkujesz tak długo samo wstawianie nowych mebli do istniejącego syfu nie zrobi ze stajni domu.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 04.09.2012 o godz. 00:35.