Wyświetl pojedynczy post
dulli78
Senior Member
 
 
Od: 06.2011
Skąd: z podziemia

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3899
Stary 03.09.2012, 22:00
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Ktoremu klubowi (nie tylko w Polsce, ale i w Europie) udalo się zbudować jakąś wielkość sportową na zdrowych zasadach uwzględniających tylko wychowywanie i wprowadzanie młodzieży do zespołu?

W Polsce próbuje tego większość, których nie stac na spektakularne zakupy i żaden z tych klubów w ciągu ostatnich dwudziestu lat nie zdobył MP.
Jedyną drogą jest naśladowanie bogatych:
-kupuje się za pożyczone pieniadze, lub za pienądze właściciela grono naprawdę solidnych i rozpoznawalnych piłkarzy,
-ściąga się na stadion kibiców w ilościach większych niż liczba biletów,
-ściąga się potężnych reklamodawców i czerpie finanse z praw telewizyjnych i występów w Europie.

Potem można sobie pozwolic na założenie akademii, na szkolenie młodzieży i na wprowadzanie wychowanków do zespołu
Zwróciłbym tutaj uwagę na Bundesligę jako całość. Począwszy od zdrowej struktury właścicielskiej, poprzez finanse, marketing, szkolenie młodzieży piłkarskiej i szacunek do kibiców tak pikników jak i fanatyków. Na początku XXI wieku Niemcy osiągnęli "dno". Co prawda to co u nich jest dnem u nas jest sufitem ale wzory trzeba czerpać od najlepszych. Borussia Dortmund jeszcze 10 lat temu była niemal bankrutem a gdzie jest obecnie? Temat ogólnie dotyczy całości polskiej piłki ale także można to odnieść do poszczególnych klubów, także do Wisły.
Polecam przeczytanie wywiadu z Christianem Seifertem - dyrektorem wykonawczym Deutscher Fussbal Liga (DFL), czyli spółki zarządzającej Bundesligą (stronka nielubiana ale wywiad ciekawy to daje odnośnik: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomos...undeslige.html)

Cytat pasujący jak ulał do naszej sytuacji: "Złe długi powstają w ligach, gdzie właściciele pożyczają na klubowe wydatki 100 mln, na koniec roku okazuje się, że wszystko przepadło, więc znów pożyczają 100 mln i po pięciu latach klub ma 500 mln euro długów. W Niemczech taka sytuacja jest niemożliwa, bo jest inna struktura właścicielska - nie ma jednoosobowych własności, autorytarnych rządów. Jest też zupełnie inna mentalność biznesowa. U nas klub, który przez pięć lat przyniósłby 500 mln euro strat, byłby pożarty przez media i opinię publiczną za rozrzutność, złe gospodarowanie.

Sam dług nie jest zły. Jeśli inwestujesz np. w budowę stadionu, w przyszłość, to OK, gorzej jak wydajesz na trzy ferrari i dwie supermodelki, na zbyt wysokie pensje, na przereklamowanych zawodników, na których cię nie stać. To jest rozrzutność."
Ostatnio edytowane przez dulli78 : 29.11.2012 o godz. 18:37.
"Czuć się w klubie swoim, jak w domu ojczystym, oddychać pełną piersią, podkreślać na każdym kroku swój czysto-narodowy, a w czasach zaborczych także niepodległościowy charakter"




Odpowiedz cytując