To jeszcze śmieszniejsze jest:
http://fakty.interia.pl/polska/news/...i-roku,1838540
"Podczas uroczystości, która odbywała się na boisku szkolnym, zasłabł nagle stojący blisko szefa rządu chłopiec. Premier pochylił się nad leżącym na sztucznej trawie uczniem i próbował go ocucić. Dość szybko jednak do akcji wkroczyli strażacy i służby medyczne. Chłopiec został przeniesiony do karetki. Zdarzenie zrelacjonowała "Gazecie Wyborczej" Anna Gonia, reporterka Polsatu. "Chwilę później w tłumie dzieci zemdlała jeszcze jedna dziewczynka. Mam wrażenie, że organizatorzy trochę przesadzili z długością przemówień. Najdłuższe miał wójt i to właśnie podczas jego przemowy stojące na rozpalonym słońcem placu dzieci zaczęły mdleć" - powiedziała"
Biednym dzieciakom kazano stać w słońcu i wysłuchiwać dyrdmał plecionych przez ryżego knechta tak długo aż w końcu zaczęły mdleć. A żydowska zgodnie z najlepszymi wzorcami maniplacji zamiast napisać że "Premier doprowadził dzieci do omdlenia" pisze "Premier ratował omdlałego chłopca". Gdyby to nie było tak tragiczne to było by naprawdę śmieszne.