gigant napisał(a):

|
Ktoś chce się mnie pozbyć. W kuchni na stole znalazłem ukraińskiego browara, chyba "Lwowskie" z datą ważności do czerwca 2003 (słownie dwa tysiące trzy).Data potwierdzona, bo przywiezione z Ukrainy w 2002r. Mętne chyba juz nienaturalnie i jakby lekko ...dziwne, obserwacje poczynione przez butelkę. Wiedząc że mam słaby charakter i pewnie się skuszę pytam, czy oprócz rozwolnienia i obstrukcji bolesnej nie nabawię sie czasem "piwowstrętu"? Bo jesli tak, to chętnie przekażę zabytek osiedlowym żwirom i poobserwuję przez okno.
|
Mozesz śmiało spróbować. Jesli bedzie cos nie tak to z pierwszym łykiem wyczujesz od razu że jest skwaśniałe. Niektóre piwa np. górnej fermentacji są często leżakowane w piwniczkach u piwoszy po terminach (np. ja tak robie), niektórym piwom to sprzyja a inne sie psuja. problem w tym że piwo Lwowskie
nawet świeże nie nadaje sie do spożycia

(chyba że to piwo w 2003 roku ogólnie było lepsze niż obecnie)
pozdr