Wyświetl pojedynczy post
Bóg Trybun (objawion)
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2007
Skąd: z pewnej arcyskromnej oprawy

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2153
Stary 02.09.2012, 12:26
a_r_e_n_a napisał(a):Wyświetl post
Dajcie Panu Michałowi szanse się wykazać - ja w niego wierze, wy też powinniście. Dość już skretyniałej karuzeli, to nie "12 małp", albo "Proces" Kafki, gdzie absurd i panika przenika do rzeczywistości.
http://www.youtube.com/watch?v=4F-u0mhRNO8

---

1. Duet Sobol - Wilk: nie jest problemem wystawianie ich razem w składzie, problemem jest mądre rozmieszczenie ich na boisku. Jaśnie Wielmożny Pan Michał sprawił, że Radek z Czarkiem niemal deptali sobie po piętach, doskakując do każdego niewiernego w zasięgu wzroku. Dzikie Pola zamiast boiska i taktyki.

2. Pomysł na rozegranie: jeśli Jaśnie Wielmożny Pan Michał postawił już na taki duet dragonów w środku pola (a jest to duet bez wizji gry, bez dobrego podania i bez boiskowego spokoju), to rozsądne byłoby ułozenie przed nimi kogoś, kto piłkę rozegrać potrafi - stąd niewystawienie Chrapka (tu jeszcze da się Pan Michał obronić, być może nie miał sił po kontuzji) bądź Garguły (nawet jeśli nie jest w formie - płacą, wymagają, do ****!) za biegającym na szpicy Genkovem, jeno wystawienie lekkiej jazdy młodych harcowników na skrzydłach szczytem maestrii strategicznej nazwać nie można.

3. Który to już taki trener, który przenosi swoje boiskowe przyzwyczajenia do naszej szatni - nadęty Holender ustawiał na własnej połowie chodzonego, dostojeństwo aż biło z tej drużyny, kiedy broniła się ze swym generałem na 16. metrze; Jaśnie Wielmożny Pan Michał stawia na elektrykę - doskocz przy....... odskocz, wypisz wymaluj Probierz z najlepszych lat (krycie na raz, o którym piszecie, nie bierze się znikąd).
Jeśli mam wybierać pomiędzy siódemką stoików a jedenastką dzików to wolałbym pierwsze rozwiązanie. Zasadnicze pytanie brzmi jednak: czy Jaśnie Wielmożny Dzik rokuje jakieś nadzieje na poprawę? Czy uczy się na błedach? Bo o tym, że na Wiśle uczyli się swojego fachu Petrescu, Nadęty, Moskal i Jaśnie Wielmożny (o Milościwie Nam Panujacym Wielkim Tele-foniku już nie wspomnę) wiadomo wszystkim (paradoksalnie, z tej czwórki najlepiej zaprezentował się najkrócej trenujący Moskal - jedyny z nich, który poza "etosem pracy" wniósł do Wisły kulturę gry, operowanie piłką, wysoką, agresywną strefę). Nadęty już się niczego nie nauczy, bo jest nadęty. Petrescu - nauczył się aż za dużo jak na nasz rozmiar.

Poki co, niestety, jest dziko. Dzikie pola i stado dzików Jaśnie Wielmożnego Pana Michała, które ryje wszerz i wzdłuż zamiast kopać w piłkę.

PS. Nie wyrokuję, czy się to zmieni. Co do Kazka się nie pomyliłem, ale po tym człowieku, po jego boiskowej i pozaboiskowej karierze można było czegoś się spodziewać. Po Dziku trudno spodziewać się czegokolwiek.
Ostatnio edytowane przez Bóg Trybun (objawion) : 02.09.2012 o godz. 12:32.
są kibice i kibuce, Kraków wiedzie prym w tej sztuce

Odpowiedz cytując