|
W przypadku Śląska kłania się klasyka - "miałeś chamie złoty róg".
Lenczyk przy całej swojej urodzie potrafił wycisnąć ze zbieraniny marnych kopaczy wynik ponad stan, a w zasadzie dokonał cudu. Mając skład na walkę o utrzymanie - po to go zatrudnili - zdobył tytuł. Ok, warunki zewnętrzne trochę pomogły ale dalej jest to głównie jego zasługa. Nauczył ich jednej rzeczy do której się nadają - biegania i walki. No ale wybitni technicy stanowiący jak wiadomo większość w Śląsku uwierzyli że są wielcy i zwolnili swojego "kata". Oni wiedzą lepiej. Przy okazji opluwali na każdym kroku trenera dzięki któremu osiągnęli jedyny, pewnie ostatni sukces w swoim życiu. Żeby go chociaż zwolniono w jakiejś cywilizowanej formie... Cóż, wyszła słoma z butów. Zobaczymy co powiedzą po tym sezonie. Będzie feta z okazji utrzymania? A może jednak nie?
|