Cisse99 napisał(a):

|
Niestety muszę to przyznać, ale Wisła na ten moment jest ligowym średniakiem i sukcesem będzie miejsce gwarantujące udział w lidzie europejskiej, bo co innego jak środek tabeli czeka drużynę bez skrzydłowych i jednym napastnikiem...
|
Udział w lidze europejskiej? Chyba tylko przez puchar polski bo z tak wąską kadrą i jednym Meliksonem (jak wypadnie to koniec!) powinniśmy dostosować swoje oczekiwania do wyniku z zeszłego sezonu - 8 miejsce to to czego oczekuje. Każde miejsce powyżej to już sukces i wynik ponad stan.
EDIT:
<Crasch> napisał(a):

|
A może czas na zmianę trenera?
|
by weszło
Cytat:
Nigdy polskie kluby nie ruszą z miejsca, o ile trenerzy dalej będą robić za popychadła, a nie za „bossów”. Nigdy nie ruszymy z miejsca, dopóki szkoleniowcy nie będą pracować w jednym miejscu po pięć, sześć, może i dziesięć lat. Kibice lubią kpić z „polskiej myśli szkoleniowej”, ale ta myśl nigdy nie została zweryfikowana. Zagranicą nowy trener ma prawo dobrać sobie piłkarzy wedle własnego uznania, zależnie od preferowanej taktyki, kiedy obejmuje zespół może kilku wyrzucić i kilku kupić, zlokalizować najsłabsze ogniwa, zgniłe jabłka. A u nas ma przyjść i nie mieszać za dużo, ponieważ „zawsze taniej zwolnić trenera niż dziesięciu piłkarzy”. Taniej. Słowo klucz. Taniej jest żreć gówno niż kawior, to jasne. W efekcie polscy trenerzy przejmują zespoły PRZEGRANE (bo przecież po porażkach dochodzi do roszad), w których nie mają prawa za bardzo motać. Jak za bardzo motają to zatrudnia się kogoś, kto motać chce mniej. Przegrani piłkarze płyną z falą przez całe lata.
O tak, trener ma wziąć tych samych piłkarzy, którzy utopili poprzedniego trenera i najlepiej, żeby jeszcze za bardzo nie kombinował z taktyką, bo zawodnicy mają już swoje preferencje i przyzwyczajenia w tym zakresie. I niech nie krzyczy na nich, bo się zestresują.
|
Cytat:
Nie chodzi więc o samego Lenczyka, tylko o całe środowisko. O decyzyjność szkoleniowców. O zakres obowiązków, o to, gdzie sięga ich władza i dlaczego prawie nigdzie. Lenczyk nie poszedł za ciosem, trudno było się spodziewać, że po jednym sukcesie (mistrzostwo) nadejdą kolejne, ale jakie dostał narzędzia? Jodłowca po czasie? Dwa złote do wydania i to najlepiej, żeby trochę jeszcze zostało? Nawet nie mógł odsunąć na dobre zawodnika, który spóźnił się z urlopu, a potem nazwał go .....m. To co w ogóle mógł?
Bawcie się tak dalej drodzy działacze, i drodzy kibice, bo to często wy nakręcacie tę bezsensowną spiralę („zmienić trenera!!!”). Nowak za Lenczyka, Tarasiewicz za Nowaka, Nawałka za Tarasiewicza, Kaczmarek za Nawałkę, Urban za Kaczkarka, Skorża za Urbana. A każdy z nich ma przede wszystkim za dużo nie zmieniać. Najlepiej, żeby potrafił dobrze zmotywować zgranych już zawodników. Na nich, ....a!
|
I Mourinho z takim składem by nie dał rady. Probierz na pewno nie jest jakimś wielkim szkoleniowcem ale zwalnianie go teraz, po rozpoczęciu rundy jest głupotą i przyniesie więcej szkód niż pożytku. Przekonaliśmy się o tym w zeszłym sezonie. Jeżeli zmieniać trenera to po rundzie i to też dopiero kiedy będzie BARDZO ŹLE (zagrożenie spadkiem).