wislak68 napisał(a):

krótko:
1. Przypomnę że podałem kilka elementów uniemożliwiających zatrudnienie "zagranicznego eksperta" które i tak były tylko przykładami (można ich wskazać znacznie więcej) potencjalnych problemów. że zacytuję sam siebie: "zgodzi się pracować w komisji: Za darmo, bez dostępu do dowodów i świadków, w atmosferze nagonki prasowej i bez formalnej podstawy prawnej do prowadzenia śledztwa (bo ono jest prowadzone przez stronę rosyjską)". byłeś uprzejmy odnieść się tylko dwóch z nich. Jednak moim zdaniem nawet w przypadku tylko tych dwóch spraw nie masz racji. Na początek to:
dlaczego ma pracować za darmo, pis ma swoje środki również z budżetu państwa, czy to pieniądze stoją na przeszkodzie. Myślę, że nawet przy zorganizowani zbiórki pieniędzy największa partia opozycyjna nie będzie miała problemów. czy zdajesz sobie sprawę z tego że budżet związany ze śledztwem w sprawie takiej katastrofy to nawet nie miliony ale raczej dziesiątki, albo nawet setki milionów pln? Pomijająć już zupełnie wynagrodzenie "zagranicznych ekspertów". Mówimy przecież o: Przeprowadzeniu szeregu badań, ekshumacji, zbudowaniu modeli matematycznych, podróży i wizji lokalnych, przesłuchiwaniu świadków, przeprowadzaniu eksperymentów lotniczych itp, itd. Jesteś pewien że pis byłby w stanie sfinasować takie śledztwo z własnych środków i ze zbiórek pieniężnych? Czy sądzisz że szanujacy się ekspert zgodził by się firmować swoim nazwiskiem śledztwo którego finansowanie zależy od zbiórek publicznych? Jak twoim zdaniem wygladała by "niezależność" takiego eksperta w sytuacji gdy było powszechnie wiadome że on i jego badania są finasowane przez jedną ze stron debaty? Możesz przysiąc z ręka na sercu że w momencie gdyby (teoretycznie) udało się doprowadzić takie śledztwo do końca i jego wynik wskazywałby na winę np: Tuska nie zakwestiowałbyś wyników śledztwa właśnie na bazie tego że ekspert nie był niezależny ponieważ był finansowany przez pis?
"pis na pewno ma dostęp do raportów". O ile dobrze rozumiem to sugerujesz aby śledztwo oprzeć nie o badanie samych dowodów ale o raporty mak i km? Mam nadzieję że po chwili refleksji uświadomisz sobie nonsens tego pomysłu. To tak jakbyś chciał przeprowadzić rozprawę rewizyjną w sprawie np: Zabójstwa nie w oparciu o zebrane dowody i fakty dostępne w aktach sprawy ale tylko w oparciu o sentencje wyroków wydanych przez sądy niższej instancji. Naprawdę uważasz że znajdzie się szanujacy ekspert który zechce pracować w ten sposób?
2. Dlatego sugeruję abyśmy skoncentrowali się na materiałach oficjalnych.
3. Pozwolę sobie na ponowny cytat samego siebie: "drogą do tego aby uruchmomić ten proces (śledztwo międzynarodowe) jest przede wszystkim obalenie tez km i przekonanie opinii publicznj że temat musi być załatwiony". Moim zdaniem punkt numer jeden został wykonany. Do wykonanie pozostaje jeszcze punkt numer dwa: Przekonanie opinii publicznej że śledztwo należy wznowć.
4. Patrz punkt 1 powyżej.
5. "biorąc pod uwagę zastrzeżenia podniesione do proponowanej przez ciebie metody w punkcie 1 wskaż proszę jak można było zrobić to lepiej?" - cytuję siebie po raz trzeci.
|
1. Czy raporty MAK i Millera nie zawierają również, danych dotyczących lotu i katastrofy? Jeśli dobrze zrozumiałem to na ich podstawie ustalono 2 przeciążenia nad linią drzew. Więc zakładam, że są tam informacje również dotyczące parametrów lotu, opisu miejsca katastrofy itp.(jeśli się mylę i nie ma tam takich informacji proszę o poprawienie). Jest to jakiś początek. Niestety nie wiem ile kosztuję praca międzynarodowego eksperta. Jeśli masz źródło na podstawie którego sądzisz, że są to miliony to proszę o wskazanie. Tusk zakwestionowałby z pewnością, natomiast można było by przeciwstawić zamiast mglistych oskarżeń - konkretne dane i przekazać je prokuraturze. Co do nagonki myślę, że to jest kwestia znalezienia odpowiedniego człowieka (pamiętaj, że jest jeszcze prasa zagraniczna która takim ruchem na pewno by się zainteresowała).
2. OK. odpowiedz tylko na pytanie. Czy nie czujesz tej obustronnej niezdrowej atmosfery oskarżeń i niedopowiedzeń. Która nasila tylko ostrą postawę obu stron?
3. Zgadzam się, ale jako jak ktoś kiedyś ładnie powiedział "osioł siedzący na palisadzie pomiędzy szarżującymi stronami konfliktu". Sposób realizacji tego przekonywania jest błędny i nigdzie nie prowadzi.
5, Wydaję mi się, że odniosłem się do tego. Proszę przeczytanie punktu 1 oraz 3.