|
Od kiedy Cupiał przejął Wisłę przyzwyczaił Nas do sukcesów, były spektakularne porażki w pucharach jak Levadia Talinn, Karabach czy Valerenga, zawsze jednak Wisła miała za cel mistrzostwo Polski i zawsze ten cel wydawał się być realny. To Wisła w ostatnim piętnastoleciu zdominowała ligę zdobywając najwięcej tytułów MP nie udało się co prawda wywalczyć upragnionej LM, jednak nikt tak blisko jak klub z Krakowa nie był tej LM od czasu Widzewa. Teraz to juz niestety historia i trzeba się z tym pogodzić. Dla żadnego klubu Ekstraklasy poprzedni sezon nie był taką klapą, jak dla Wisły Kraków. Przynajmniej żadnemu innemu oczekiwania i ambicje aż tak nie rozminęły się z rzeczywistością. O ile Genkow, Melikson, Wilk, Pareiko czy nawet Iliev, to piłkarze dający w naszych ligowych warunkach wrażenie bogactwa, o tyle patrząc głębiej ta Wisła zdaje się być nieprawdopodobnie uboga. Wisła jednak nie zginie, bo wciąż zakochany w niej jest myślenicki milioner Bogdan Cupiał. Bednarz mówi filozoficznie o Cupiale: - On patrzy na ten problem sercem, dlatego często bywa uznawany za osobę, która zmienia zdanie. Pamiętajmy, że jeśli miłość nas zdradza, to cierpimy głęboko i podwójnie. Dał nam zielone światło poprzez to, że nam pomaga. Czeka nas trudny okres, ale nie boję się tego. Jak dodaje, chce także, aby zarobki piłkarzy nie przekraczały 60 procent budżetu. Teraz, według nieoficjalnych informacji, było to ponad 75 procent. Przy takim stanie rzeczy trzeba zweryfikować oczekiwania i liczyć się z tym iż w najbliższym okresie Wisła raczej będzie walczyć o środek tabeli a nie jak bywało to dotychczas o mistrzostwo.
|