Krotochwila napisał(a):

Dziś na trybunach wyczuwało się coś niesamowitego. Jakiś dziwny podniosły, poważny ton, którego nie pamiętam od dawna. Mam wrażenie, że ludzie czują koniec pewnej epoki i wszystkie emocje są dużo szczersze i silniejsze niż wtedy, kiedy ogrywaliśmy wszystkich jak leci.
Dobre to było i jestem dziś z Wiślackości dumny jak diabli. Wisła była dziś na trybunach, nie na boisku. I była bardzo, bardzo mocna.
Karta się odwróci. Dobranoc.
|
Piękne słowa. Słowa prawdziwego kibica. Jest źle, jest tragicznie. Ale lepsze czasy nastaną, teraz mamy chude lata, drużyna jest najsłabsza od początku ery Cupiala.
Plus dla Chrapka, plus dla Szewy, reszta niestety już nie te lata.. Arek, Sobol... Nie poznaje ich.. Strasznie to przykre.
Nie wspominając już o Łukaszu G. Cóż być może tak musi być. Czy wygrywasz czy nie..