|
Dziś na trybunach wyczuwało się coś niesamowitego. Jakiś dziwny podniosły, poważny ton, którego nie pamiętam od dawna. Mam wrażenie, że ludzie czują koniec pewnej epoki i wszystkie emocje są dużo bardziej szczere i silniejsze niż wtedy, kiedy ogrywaliśmy wszystkich jak leci.
Dobre to było i jestem dziś z Wiślackości dumny jak diabli. Wisła była dziś na trybunach, nie na boisku. I była bardzo, bardzo mocna.
Karta się odwróci. Dobranoc.
Ostatnio edytowane przez Krotochwila : 31.08.2012 o godz. 23:26.
|