Marszałek napisał(a):

Przecież nie od dziś wiadomo ,ze do naszej ligi trafiają goście z przeszłościa lub tacy, którym się wydawało, że sa dobrzy/ Choćby pierwszy lepszy przykłąd z brzegu, Melikson. Nic do faceta nie mam, ale on już był w dobrym zespole w Maccabi i raczej furory tam nie zrobił. W ogóle nic tam nie zrobił. Później dziełem przypadku znalazł się na pustynnej Beer Szewie. Przyszedł do nas i zagrał może z pięc dobrych zawodów. A czy on jest choćby przeciętny na Europę? Odpowiedź retoryczna zdaje się być w tym przypadku, bo inaczej nie grałby u nas kolejny sezon a na to się zanosi. A to taki gość niby jest grajek jakich mało do tego reprezentant swego kraju. I ofert zero. Kolejny geniusz, Stlic, gdzie to miał nie trafić, no i rynek szybko zweryfikował jego umiejętności. Genkow chociażby, co on pokazał w przeciętnym Dynamie Moskwa? nic. Dlatego do nas trafia. Skupujemy 3 sort w cenie drugiego sortu i się póżniej dziwimy,że nas inni leją. Znaczy kto się dziwi ten się dziwi. Ale to wszystko jest kwestią zarządzania. Bo za 10 zeta można opierdzielić sobie obiad,albo zjeść na hamburgery i za 10 minut być głodym. I mówic późnie, głodnym i kasy nie mam. A Polskie kluby działają w ten właśnie, drugi, sposób. Jak już podpisywać to naprawdę gości mogacych wnieść coś do siły zespołu a nie pozyskiwać chłopców o potencjale takim, że każda średniej miary szkólka klubowa powinna kształcic.
Nasza liga jest ogórkowa i należy sobie z tego zdać wreszcie sprawę, i patrzeć na nią racjonalnie, a nie przez różowe okulary.
|
Widzę że nie znasz Izraelskiej ligi, tam prawie każdy w historii miał z 5-6 klubów w wieku 27 lat. Takich Meliksonów jest tam pełno, ale w Izraelu nie za bardzo chcą wyjeżdżać z kraju. Genkow przynajmniej wywalczył sobie miejsce w składzie w przeciwieństwie do Brożka. Ale jednak Trabzon to klub troszkę większy od Dynama. Przypomnij sobie że Genkov miał chyba 10 goli w 13 spotkaniach, był królem strzelców w swojej lidze, on nie jest taki cienki, tylko nie umiał się odnaleść w Rosji.