|
Tak sobie liczę:
Śląsk w tym roku - 6 meczów, 1 zwycięstwo, 5 porażek, bilans 7-17
Wisła przed rokiem (tylko kwalifikacje) - 6 meczów, 5 zwycięstw, 1 porażka, bilans 10-5
Spadamy panowie... tylko gdzie jest dno? Porażka z mistrzem Wyspy Bezludnej albo Owczej? Bo już Azerbejdżan pokazał, że nawet wielki APOEL da się pokonać, i to jeszcze na jego terenie :-(
Co nam dają rozstawienia, 23 pkt. Lecha (niewykorzystane), 15 pkt. Wisły (skoro w ogóle nie grała) czy też dorobek Legii, skoro polskie ekipy wyproszono, zanim jeszcze zabawa na dobre się zaczęła. Nie ma punktów, nie ma pieniędzy, zostali tylko mocno przepłaceni kopacze. Nawet trudno ich nazwać dobrymi piłkarzami, bo 10 bramek to nawet Wisła nie dostała od Realu Madryt, ani Legia od Barcelony. Tyle że dziś na polskie ekipy nie potrzeba hiszpańskich kolosów, wystarczy pierwszy-lepszy średniak europejski, któremu nie brakuje ambicji i chęci do gry.
„Chłop pańszczyźniany pracował dla pana feudalnego na początku XVI wieku 52 dni w roku, a później 104 dni. I to był feudalny wyzysk. My na początku XXI wieku pracujemy dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej 164 dni. I to jest sprawiedliwość społeczna” ( R. Gwiazdowski)
|