|
Staszek pokazał nam jak się robi transfery, jak tu pracował.
Wygląda na to, że pokazał też jak już nie pracuje.
Chodzi mi oczywiście o sposób przeprowadzania transferów a nie 100 % trafność, bo tej nikt nie ma.
Co do ceny, na wyprzedażach zawsze kupuje się najtaniej. Ewentualnie wersja z babolem też prawdoodobna.
Co do młodych, to po pierwsze ich nie mamy. Po drugie trafienie takiego co będzie ambitny jest równie trudne jak trafienie w totolotka. Od czasów Błaszczykowskiego to sobie nie przypominam, żeby ktoś się specjalną ambicją na boisku (nie w gębie) wykazywał.
Ale też bym chciał. Marzenia nic nie kosztują.
Tyle tylko, że rzeczywista realizacja takiej polityki będzie taka, że nie będziemy średniakiem z młodymi ambitnymi, którzy za Wisłę będą umierać na boisku. Będziemy średniakiem z topornymi wyrobnikami a la nasz nowy napastnik, którzy Wisłę będą mieli jeszcze głębiej niż nielubiana zgraja obecnych najmitów.
Kirma nie szkoda. Wisły szkoda.
|