Chłopaki myślą, że kazdego da się opchnąć "na statystyki" - otóż był onegdaj w Wiśle taki dziabąg, zwał się
Darek Dudka - grywał na kilku pozycjach, na żadnej dobrze, dzięki czemu w CV jak koń stało SILNY, WSZECHSTRONNY KADROWICZ

wówczas znalazł się jeleń, który sowicie posypał groszem, tym razem nie przeszło - był jeden, zasadniczy problem: złotousty teletubiś Robert wiedział, ile nasz dynamiczny, wszechstronny skrzydłowy potrafi.
Osobiście miałem nieprzyjemność ogladania tego grajka przez 3 sezony, więc - chcąc nie chcąc - nie łączę się w bulu z towarzystwem spod ściany płaczu.