|
A ja to widzę inaczej.
Bednarz chciał 500 tys. Holendrzy stwierdzili że maksymalnie zapłacą 300. Za radą Valcksa najpierw "zgodzili się" na wypożyczenie i późniejszy wykup, a następnie - wiedząc że Wisła potrzebuje bardzo kasy (tak, tak - byli o tym poinformowani z najlepszego źródła) - zaczęli dziwne zagrywki. Ostatecznie Bednarz wraz z resztą przekalkulował, że mimo wszystko lepiej zejść z pensji Kirma i dostać jakieś dodatkowe pieniądze, niż mieć zawodnika z którego pożytku jest mało i na którego zbyt wielu chętnych nie będzie i który dodatkowo będzie walił focha za zatrzymanie w Krakowie.
Ot takie sprytne zagranie Holendrów.
|