Cytat:
|
poza tym, co Peszko, Mierzejewski, Grosicki czy Rybus osiągnęli w reprezentacji, żeby Patejuk miał przed nimi klękać? Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek wygrali nam mecz, głównie zawodzili w reprezentacji.
|
Równie dobrze można powiedzieć - co Lewandowski osiągnął w reprezentacji, żeby miał przed nim klękać np. Piech, któy również imponuje w polskiej lidze walczenością, odwagą i dynamiką? Ano niewiele. Ani goli dużo nie nastrzelał, ani nie przesądził o jakiejś dużej liczbie meczy w których grał. Natomiast ma jedną rzecz, która go czyni lepszym piłkarzem -
jest lepszym piłkarzem. Lepiej gra w piłkę, lepiej podaje, lepiej strzela, lepiej się porusza, lepiej wie jak się ustawić, lepiej kontroluje piłkę, ma lepszy drybling. Potwierdza to grając w jako podstawowy zawodnik mistrza Bundesligi, a nie podstawowy zawodnik wicemistrza ekstraklasy, który to wicemistrz dostaje 0:7 w dwumeczu z Victorią Pilzno. Wystarczy popatrzeć na mecz ekstraklasy w którym gra Piech i porównać z meczem Bundesligi w którym gra Lewandowski. To samo jest z Patejukiem, z tym że jego konkurencja już takiego wrażenia nie robi - ale jednak robi lepsze.
Na niższe ligi Patejuka patrzę tylko o tyle, o ile chodzi o jeden aspekt jego piłkarskiej kariery - doświadczenie. Największy mecz jaki Patejuk w życiu rozegrał był tydzień temu, dzisiaj powtórka. To jest absolutny szczyt, na jakim się znalazł - bęcki 3:5 od Hannoveru.
Natomiast jeżeli chodzi o umiejętności, to ja nie mam wątpliwości co do tego że Rybus, Grosicki, Peszko i Mierzejewski są od niego lepsi, bo jak grali w ekstraklasie, to grali lepiej niż on teraz. A potem poszli każdy w swoją stronę, z różnym skutkiem. Rybus jest podstawowym zawodnikiem zaliczającego naprawdę świetny start sezonu Tereka Grozny, Grosicki również solidnie sobie radzi w tureckiej lidze. Nawet Peszko coś tam czasem szarpnie w nieco lepszym świecie, jedyny Mierzej łąwuje póki co. Po co tam pchać jeszcze Patejuka, skoro lepiej od niego grający Sobota już jest w reprezentacji. Ile mamy mieć tych skrzydłowych? Bo jak dla mnie kolejność jest dosyć jednoznaczna - Błaszczykowski, Rybus/Grosicki, potem Mierzejewski/Peszko, potem jeszcze Sobota. A przecież jest jeszcze Obraniak. Dopiero na szarym końcu Patejuk.