Galonek napisał(a):

|
Nie ukończył bowiem żadnej aplikacji prawniczej (co jeszcze dałoby się przeboleć - zważywszy na niski poziom kształcenia aplikantów), ani nie nabył żadnego doświadczenia w pracy stricte prawniczej (kancelarii adwokackiej, radcowskiej, notarialnej). Jego poziom wiedzy oraz praktycznych umiejętności może być zatem równy albo niewiele wyższy, aniżeli świeżo upieczonego absolwenta prawa (swoją drogą, ciekawe ilu takich sprzedaje kebaby?). Ja swoich interesów temu ostatniemu bym nie powierzył, tymbardziej, jeżeli w grę wchodziłyby tak duże pieniądze.
|
Swego czasu Kokoszka uczył Łysego co to jest prawo Webstera. Zdaje się, że tym razem Łysy dowie się, że jest taka konstrukcja wypożyczeń, w której klub-właściciel karty wypłaca pensje.
A Cupiał siedzi i płaci kretynom za pobieranie nauk, tracąc pieniądze.