Wyświetl pojedynczy post
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2275
Stary 29.08.2012, 15:17
Ajax napisał(a):Wyświetl post
Wybacz ale samolot rozbił się w lesie co wskazuję raczej na to, że efektem było uderzenie w drzewo. I uderzył w nie jedno a wiele wiele wiele drzew.
To że samolot rozbił się w lesie nie wskazuje bezpośrednio że efektem (może raczej przyczyną?) było uderzenie w drzewo. Inaczej każdą katastrofę, przy której znalezionoby szczątki samolotu w lesie nie trzeba by było badać. Bo po co, skoro zgodnie z zasadą Ajaxa "wskazuje" to bezpośrednio na uderzenie w wiele wiele wiele drzew.

Ajax napisał(a):Wyświetl post
Nawet gdyby pierwsza brzoza tego nie zrobiła zrobiła by to któraś z kilkuset obok.
Ok fajnie, tylko jest mały problem - zgodnie z odczytanymi wskazaniami TAWS ta brzoza ani kilkaset innych nie mogło tego zrobić.

Ajax napisał(a):Wyświetl post
Chyba że pilot był tak sprawy, że był w stanie w lesie wycelować w jedno konkretne drzewo. Poważny profesor obliczył, że Tu-154 może uderzyć w jedno drzewo w lesie lecąc pod jak stwierdziłeś bardo małym kątem
Ale co miał policzyć? O jakie celowanie chodzi? Możesz konkretnie?

Ajax napisał(a):Wyświetl post
Leciał pod niewielkim kątem więc miał okazję zahaczyć tych przysłowiowych brzóz wiele?
Jeżeli leciał by nisko to oczywiście że tak, ale to co piszesz jest niezgodne z raportem Millera. Wg niego samolot na tej jednej konkretnej brzozie stracił część skrzydła, w wyniku czego wykonał beczkę i rozpadł się na kika tysięcy kawałków. O innych brzozach mowy tam raczej niema.

Naukowcy m.in. z zespołu parlamentarnego wykazują że:
- samolot zgodnie z zapisami TAWS był kilkanaście metrów nad brzozą, więc nie mógł w nią uderzyć
- nawet gdyby hipotetycznie samolot trafił w tą jedną brzozę, nie miał prawa stracić na niej skrzydła
- odczyty wskazują na dwa gwałtowne przeciążenia samolotu na wysokości kilkunastu metrów nad ziemią
- uderzenie samolotu w las i podmokły grunt pod tym kątem nie może spowodować rozpadu samolotu na wiele tysięcy kawałków. Zniszczenie samolotu tak, ale nie aż taką destrukcję. Samolot poharatal by się na tych "setkach brzóz" jak piszesz, ale nie tysiące kawałków i odłamków.

To nie są jakieś wynurzenia oszołomow, tylko naukowców którzy kładą na szali swój dorobek naukowy i wykonali badania naukowe których nikt dotąd nie podważył. Badania których nie wykonali dotąd eksperci z komisji Millera, nie zadający sobie nawet trudu by zmierzyć brzozę która ponoć była bezpośrednią przyczyną katastrofy, gdyż "jak walnęło to urwało"

Jezeli jednak jest tak jak piszesz, to pokaż mi może na zdjęciach z katastrofy które to drzewa tak zmasakrowały 100 tonowego tupolewa, że rozpadł się na wiele tysięcy kawałków. Z chęcią popatrzę....

PS. Rozumiem że wycofujesz się z twierdzenia o ludziach którzy chcą udowodnić że samolot wlatuje i wylatuje z lasu?
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując