|
Gdzieś tam wyżej padło coś o "płaczu po Kirmie". Tu nie chodzi o płacz o to, że odchodzi ( bo ocena jego pobytu w Wiśle jest raczej jednoznaczna) tylko o to, że na jego miejsce nie ma i pewnie nie będzie nikogo, nawet porównywalnego. Będzie ktoś jeszcze gorszy ( jakkolwiek by to nie brzmiało absurdalnie) albo nie będzie nikogo. Czemu tak myślę? A niestety jakie mam podstawy do tego żeby myśleć inaczej?
|