BBudowniczy napisał(a):
Przepraszam bardzo, ale znasz kogoś kto próbuje udowodnić że samolot może wlecieć i wylecieć z lasu? Mógłbyś zacytować stosownym linkiem z wypowiedzi jakiegoś naukowca, komisji albo artykułu z gazety? Przecież to co piszesz to zwykła manipulacja, próbująca wmówić oponentowi jakieś fantazje które narodziły się tylko w głowie Ajaxa.
Eksperci Zespołu Parlamentarnego za to udowodnili że:
- samolot nie uderzył w brzozę gdyż znajdował się kilkanaście metrów nad nią co potwierdzają odczyty TAWS, a w szczególności TAWS38 dziwnym trafem zatajony przez Komisję Millera.
- nawet gdyby jednak uderzył w tą nieszczęsną brzozę, to nie ma możliwości by spowodowało to urwanie skrzydła Tu154 co obliczeniowo udowodnił prof. Bienienda, a potwierdziło wielu profesorów polskich uczelni technicznych
Dodatkowo nie znam samolotu który wleciał i wyleciał z lasu, ale jest cała masa przypadków gdy samolot wleciawszy do lasu nie uległ aż takiej destrukcji jak Tu154. I nie próbuj tu porównywać katastrofy w lesie kabackim (standardowy "argument" ludzi od "brzoza to jedno z najtwardszych drzew"), gdzie samolot spadł prawie pionowo w las do Katastrofy Smoleńskiej gdzie samolot leciał pod niewielkim kątem.
Jak chcesz o tym szerzej porozmawiać to zapraszam do sąsiedniego wątku o Smoleńsku.
|
Wybacz ale samolot rozbił się w lesie co wskazuję raczej na to, że efektem było uderzenie w drzewo. I uderzył w nie jedno a wiele wiele wiele drzew.
Nawet gdyby pierwsza brzoza tego nie zrobiła zrobiła by to któraś z kilkuset obok. Chyba że pilot był tak sprawy, że był w stanie w lesie wycelować w jedno konkretne drzewo. Poważny profesor obliczył, że Tu-154 może uderzyć w jedno drzewo w lesie lecąc pod jak stwierdziłeś bardo małym kątem

Przypominam, że samolot pokonywał co najmniej 50 metrów na sekundę.
Leciał pod niewielkim kątem więc miał okazję zahaczyć tych przysłowiowych brzóz wiele?