Przeglądając dzisiaj jeszcze raz Raport Końcowy komisji Millera doszlem do wniosków, że w zasadzie po roku od dnia wydania można nim sobie tylko d... podetrzeć. Jako czynniki mające wpływ na katastrofę podano w nim :
KOMISJA MILLERA napisał(a):

|
1) niekontrolowanie wysokości za pomocą wysokościomierza barometrycznego podczas wykonywania podejścia nieprecyzyjnego;
|
Zostało to obalone przez Krakowski Instytut Sehna, gdyż rzekomo podający odczyty z wysokościomierza barometrycznego Błasik w rzeczywistości okazał się być drugim pilotem, co potwierdza że piloci posługiwali się
właściwym wysokościomierzem
KOMISJA MILLERA napisał(a):

|
2) brak reakcji załogi na komunikaty PULL UP generowane przez TAWS;
|
JW plus oczywiście piloci byli idiotami pierwszy raz lecącymi samolotem
KOMISJA MILLERA napisał(a):

|
3) próba odejścia na drugi krąg przy wykorzystaniu zakresu pracy ABSU – automatyczne „odejście”;
|
Jak się okazuje kolejna ściema, gdyż cytując raport Zespołu Parlamentarnego:
28 miesięcy po Smoleńsku napisał(a):

Z ustaleń KBWLLP (w szczególności z eksperymentu przeprowadzonego z użyciem bliźniaczego statku powietrznego TU-154M nr 102) wynika bowiem, że „odejście w automacie” statku powietrznego tego typu jest możliwe również na lotnisku niewyposażonym w system lądowania ILS, czyli takim jak Smoleńsk-Siewiernyj w dniu 10 kwietnia 2010 r. a mjr Arkadiusz Protasiuk znał ten manewr i go uprzednio wykonywał. Fakt ten potwierdził przewodniczący PKBWL dr Maciej Lasek podczas konferencji ekspertów w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą 28 maja br. (nagranie magnetofonowe w dyspozycji Zespołu Parlamentarnego). Niechętnie i w pokrętny sposób przyznaje to także Komisja Millera, choć jej eksperci nie protestują, gdy media upowszechniają fałszywe informacje na ten temat.
Kazimierz Dolny nad Wisłą konferencja, 28 maja 2012 r.
Z sali padło stwierdzenie, że test przeprowadzony na dru¬gim samolocie TU-154 wykazał, że mimo braku ILS samolot może wykonać odejście w autopilocie wbrew temu, co mówił dr Lasek.
Na to dr Żurkowski i dr Lipec zareagowali stwierdzeniem, że owszem, ale samolot jest wtedy niestabilny, jeżeli lotnisko nie ma ILS. Porównał to do możliwego sposobu zawracania samocho¬dem poprzez zaciągnięcie przedniego hamulca - jest to możliwe i nawet ABW uczy swoich kierowców takiej sztuczki, ale jest ona zakazana w normalnych warunkach i pilot powinien o tym wiedzieć.
Prof. A. Wawro wówczas spytał, jak to się ma do ponad 2000 godzin wylatanych na TU-154 przez Arkadiusza Protasiuka?
Na co dr Lasek odpowiedział, że w całej swojej karierze kpt.
Protasiuk wykonał taki manewr kilka razy, ostatni raz 4 lata wcześniej.
|
KOMISJA MILLERA napisał(a):

4) przekazywanie przez KSL załodze informacji o prawidłowym położeniu samolotu
względem progu DS, ścieżki schodzenia i kursu, co mogło utwierdzać załogę
w przekonaniu o prawidłowym wykonywaniu podejścia, gdy w rzeczywistości
samolot znajdował się poza strefą dopuszczalnych odchyleń;
|
KOMISJA MILLERA napisał(a):

|
5) niepoinformowanie załogi przez KSL o zejściu poniżej ścieżki schodzenia i zbyt późne wydanie komendy do przejścia do lotu poziomego;
|
KOMISJA MILLERA napisał(a):

|
6) nieprawidłowe szkolenie lotnicze załóg w 36 splt na samolotach Tu-154M.
|
W zasadzie z raportu nie zostaje prawie nic, poza wskazaniem wpływu rosyjskich "kontrolerów" oraz złego szkolenia pilotów. Ciekawe czemu takie tematy nie zostają poruszane przez "opiniotwórcze" media rodzaju TVN i GW? Przecież ewidentnie jesteśmy na "chama" robieni w bambuko?

"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"