kirm najlepszy był zaraz jak przyszedl do Wisly. w kilku sparingach i 2-3 meczach o stawke. wtedy biagal jak zly, jexdzil na dupie, i nie bylo dla niego straconej piłki. a teraz

teraz stoi i .......i tylko setki ktore ktoś mu wypracuje, bo serca do grania w Wisle juz na pewno nie ma.
Trudno, moze sezon bedzie kiepski i skonczymy go w polowie tabeli, ale cos za cos. bo juz mam dosc patrzenia na wyczyny Kirma, Garguły czy innych gwiazd z bajeczymi kontraktami a potrafiacymi niewiele, lub bez ambicji