wislak68 napisał(a):

1. Mam wrażenie że jeśli chodzi o to: „Bo wpłacający są sami sobie winni” i o to „Wymagasz takiej analizy od ludzi biorących pieniędzy od sponsorów, a nie wymagasz jej jednocześnie od ludzi wpłacających do AB?” to dyskutujesz nie ze mną ale sam ze sobą. Nigdzie nie postawiłem tez które mi suponujesz. Mam nadzieję że tym sposobem wyjaśniłem też problem wyimagowanej sprzeczności w mojej wypowiedzi na którą byłeś uprzejmy zwrócić uwagę.
Jeśli chodzi o to: „Czyli ZOO miało nie przyjąć tych pieniędzy od Amber Gold?” i o to „Czy to było zadaniem ZOO zastanawiać się czy AB jest złe czy dobre” to odpowiedź jest bardzo jednoznaczna: w tej sytuacji ZOO powinno zwrócić się do swojego właściciela z pytaniem czy może przyjąć tę konkretną darowiznę od tego konkretnego darczyńcy. I właściciel podejmuje ostateczną decyzje czy przyjęcie darowizny nie grozi złamaniem regulacji o zapobieganiu „prania brudnych pieniędzy” tudzież uszczerbkowi wizerunkowemu. Taka procedura funkcjonuje w całym cywilizowanym świecie właśnie po to aby zapobiegać przenikaniu do struktur państwowych zorganizowanej przestępczości. Zapewne w sposób formalny ta procedura jest zapisana również w przypadku Gdańska, aczkolwiek w tym wypadku (biorąc pod uwagę że prezydent miasta był uprzejmy osobiście zwrócić się do skazanego za oszustwo o pomoc finansową) skończyło by to się zapewne tym samym. Tyle tylko że trudno było by wtedy podnosić argument o braku kompetencji kierownictwa ZOO do podejmowania decyzji finansowych.
„Fundamentem kapitalizmu jest to, że syn premiera nie może pracować gdzie chce? Proszę rozwiń tą myśl bo nie wiem jak się do tego ustosunkować”. Służę. Oczywiście że syn premiera może podejmować pracę jako: stripizer, żigolak czy egzekutor długów. Tyle tylko że w normalnym społeczeństwie ludzie mają prawo oceniać takie postępowanie premierowicza i formułować na tej podstawie ocenę zdolności przywódczych jego ojca (jeśli wychował syna na żigolaka to czy nadaje się do tego aby kierować państwem?). A ponieważ podstawą kapitalizmu są wartości (uczciwość, solidność, wiarygodność) dlatego wszelkie kontrowersyjne zachowania potomków przywódców cywilizowanego świata są pilnie obserwowane przez wyborców i media w tych krajach (jak chociażby ostatnie przykłady z Francji i Wlk Brytanii). W przeciwieństwie do krajów w rodzaju Libii czy Korei Płn. gdzie postępowanie „następców” odbierane jest z niejaką „pobłażliwością”.
2. Dzięki za link. Jeśli chodzi o zakład: wybieranie jako benchmarku daty 24.08 jest mało rozsądne. Żadna instytucja nie publikuje swoich danych na taki dzień. Jeśli chcemy przyjąć jakąś datę to zdecydowanie musi to być początek albo koniec miesiąca. Następna sprawa to instytucja na podstawie której będziemy oceniać wzrost oraz rodzaj raportów (miesięczne, kwartalne, roczne?). Potrafią się między sobą różnić dość znacząco. I na koniec meritum. O ile dobrze rozumiem chcesz się założyć że kumulatywny wzrost w okresie dwuletnim będzie dodatni. Powiem szczerze że biorąc pod uwagę fakt iż za recesję uznaje się negatywny wzrost w okresie dwóch kwartałów to warunek postawiony przez Ciebie jest wyjątkowo rygorystyczny. Powiedziałbym wręcz że wskazuje na bardzo małą wiarę w gospodarkę polską.
3. Czyli jak rozumiem na chwilę obecną ustaliliśmy że PiS działania koncepcyjne jednak prowadzi. Na początek dobre i to. Z ciekawości zadam pytanie czy zastanowiłeś się nad tym dlaczego dopiero z forum kibiców dowiadujesz się że wbrew temu co sądziłeś do tej pory PiS jednak pracuje koncepcyjnie? Wydaje mi się że odpowiedź na tak sformułowane pytanie mogłaby wskazać na pewne wnioski użyteczne w późniejszej dyskusji.
„Zresztą program PIS studiowałem przy okazji ostatnich wyborów. (Brałem pod rozwagę zagłosowanie na nich) i tak jak dziś ich pomysł na Polskę na kolana mnie nie rzuca” . No więc muszę Ci powiedzieć że w moim wypadku jest tak: nie rzuca mnie kolana program PiS (ale rozumiem że dla partii ogólnonarodowej program siłą rzeczy musi być jakimś kompromisem) natomiast rzuca mnie na kolana ich „pomysł na Polskę” i to co udało im się zrobić w ciągu niespełna dwóch lat rządów. Zwróciłeś zapewne uwagę ze na tym poziomie naszej dyskusji nie wchodzę w szczegóły rozwiązań programowych proponowanych przez PiS. Temat jest na pewno ważny i wart głębszej analizy natomiast uważam że nie jest priorytetem. Tak jak pisałem już wiele razy wcześniej: na chwilę obecną najważniejsza jest eliminacja „układu”. A PiS udowodnił że faktycznie chce to zrobić i co więcej, wie jak to zrobić. Na chwilę obecna na polskiej scenie nie ma żadnego innego ugrupowania które było by w stanie to zadanie zrealizować. I dlatego uważam że pomimo tego że pewne rozwiązania proponowane przez PiS mogą wydawać się niektórym kontrowersyjne jedyną realną opcją pchnięcia kraju do przodu jest PiS.
O tym co sądzę o sposobie narracji w którym „przyczyną obecnych problemów jest głupota Polaków” już napisałem. Nie będę się powtarzał. Natomiast jeśli chodzi o media i ich wpływ na opinię publiczną to powtórzę: tak długo jak na rynku medialnym będziemy mieć do czynienia z tak dramatyczną przewagą oligarchii tak długo jakiekolwiek narzekania na „brak chęci Polaków do tego aby się edukować” będą przypominać głos wołającego na pustyni. Taka sytuacja występuje w zdecydowanej większości krajów postkomunistycznych (wg mojej wiedzy różni się nieco w Czechach na Ukrainie i na Węgrzech) i Polacy ze swoją „niechęcią do zdobywania wiedzy" nie są tu żadnym wyjątkiem.
„nie widzę klęski w tym, że przed Euro powstało najwięcej autostrad, dróg ekspresowych i dworców. To, że nie były wszystkie skończone na Euro mnie nie obchodzi. Łopaty powbijana machina ruszyła czy będą dziś czy za dwa lata jest sprawą wtórną liczy się że w końcu będą”. I to jest bardzo dobry przykład na to: „Dziś ludzie głosują pieniędzmi i głosują za prosta kolorową formą. Wzbudzającą zaufanie”. Podejrzewam że nawet nie zadałeś sobie trudu aby wysłuchać całości wypowiedzi JK. Ale wiesz że JK się jak zwykle czepia , Euro było cool a drogi których nie wybudowaliśmy i tak wybudujemy: ludzie głosują za prosta kolorową formą. Na tym forum już od jakiegoś czasu dyskutujemy o infrastrukturze. Na tyle długo że gdybyś zadał sobie trud prześledzenia choć części z tych postów zapewne bez trudu zauważyłbyś co JK chciał powiedzieć i jak wiele racji było w jego opinii. Zupełnie tylko skrótowo: mieliśmy największą zapewne w naszej historii szansę na skok infrastrukturalny finansowany pieniędzmi z Unii (około 60 mld EUR). Ten skok miał spowodować prężny rozwój polskiego sektora budownictwa (tak jak stało się to w Hiszpanii czy Portugalii) i polskiej gospodarki. Skończyło się kompletną kompromitacją: z budowanych autostrad udało się zrealizować niewielki procent inwestycji (w granicach 20-30%), większość z nich stoi rozkopana bez widocznej perspektywy na dokończenia ich budowy, polski sektor budowlany poszedł na dno (w sensie dosłownym) ciągnąc za sobą całą gospodarkę, bankrutują setki małych firm budowlanych a te największe (notowane na giełdzie) same składają wnioski o upadłość, ilość afer które towarzyszyły budowom jest niepotykana (DSS, Stadion Narodowy, Covec) a i tak jest to tylko wierzchołek góry lodowej, wykonawcy żądają od inwestora (czyli państwa) miliardów z tytułu odszkodowań i odsetek karnych a inwestor nie jest w stanie wyegzekwować nawet jednej gwarancji bankowej wystawionej przez wykonawców (bo sądy przyznają rację wykonawcom). Poziom niekompetencji, chaosu i zwykłej korupcji funkcjonującej wokół spraw związanych z budową infrastruktury jest absolutnie dramatyczny (znacznie większy niż w przypadku służby zdrowia o której rozmawialiśmy wcześniej). Dość powiedzieć że w momencie śmierci Petelickiego spekulowano że jest ona związana z budową autostrad. Przez złodziei z PO kraj zmarnował swoją historyczną szansę. A jeśli chodzi o „czerwone linie” na Twojej mapie to przeczytaj chociaż kilka z załączanych przeze mnie linków a zobaczysz w jak ogromnym jesteś błędzie. Łopaty wbito, machina staneła.
4. „Nie widzę tu niekonsekwencji”. No cóż, ja widzę. Jeśli PO miało Twoim zdaniem dobre pomysły ale nie było w stanie ich zrealizować to dlaczego jakiejś innej partii miało by to się udać? No ale nie dyskutujmy o wzroku.
Jeśli układ wciąga, każdą partię to skąd pewność, że tylko PIS jest w stanie się temu przeciwstawić? Nawet zakładając, że tak to czemu nie może to być inna nowa partia? Jak wskazują dokonania PiS w walce z układem (wymienione w poprzednim poście) i zaciekłość z jaką PiS zwalczany jest obecnie możemy śmiało postawić tezą że PiS jest jedyną partią której udało się oparcie układowi (co wcześniej nie udawało się np.: KO czy AWS). I ta konkluzja jest również odpowiedzią na pytanie drugie: skoro mamy partię która po pierwsze jest sprawdzona w „opieraniu się układowi” a po drugie ma już odpowiednie doświadczenie, wiedzę, ludzi i struktury to dlaczego mamy szukać innego rozwiązania?
„Twierdzę tak ponieważ realnej poprawy nie widzę. Kogoś zamknięto, kogoś skazano ale summa summarum pojawili się nowi i system jest ten sam”. Bitwa przegrana wojna trwa. Gdyby rozumować w sposób zaprezentowany przez Ciebie to Brytyjczycy powinni poddać się Niemcom w maju 1940, Sowieci w 1941 a Amerykanie ulec Japonii w 1942. Być może tego nie widzisz ale dzięki działaniom rządu PiS w latach 2005-2007 jesteśmy znacznie bliżej rozwalenia układu. Przede wszystkim są już ludzie mający doświadczenie w walce z nim (Kamiński, Macierewicz itp) , jest wiedza na temat tego jak układ funkcjonuje (np.: raporty z likwidacji WSI, informacje IPN, działania prokuratorskie) , świadomość część opinii publicznej itp., itd. To naprawdę znacznie więcej niż w 2005.
„Dlatego twierdzę, że droga do poprawy jest gdzie indziej”. Gdzie? Bo chyba nie chodzi Ci o to: „Przy odpowiedniej liczbie podmiotów i konkurencji oligarchowie powoli tracili by wpływy? Jeśli jednak tak to moje pytanie brzmi: jak chcesz wprowadzić konkurencyjność jeśli nie pozwolą na to oligarchowie? I wracamy do punktu wyjścia: żeby wprowadzić konkurencyjność najpierw trzeba rozwalić oligarchię i przywrócić sprawność państwu.
„obliczyć kosz zamknięcia obecnego system (opłacić wszystkich którzy są i niedługo przejdą na emeryturę), Koszt ten spłacić częścią mojej składki początkowo było by to pewnie z 70%(może więcej). I tak ani grosza z moich składek na ZUS nie zobaczę. Resztę mogę inwestować sam, wraz z biegiem czasu procent mojej składki zamykającej stary system były coraz mniejszy”. Wszystko pięknie tyle tylko że zakładasz jedną rzecz która nie jest prawdą: Koszt ten spłacić częścią mojej składki. Na finansowanieobecnych emerytur idzie nie część Twojej składki ale jej całość . Co więcej państwo musi jeszcze dopłacać do nich ze swoich przychodów z tytułu podatków. I biorąc pod uwagę pogarszanie się warunków demograficznych nic nie wskazuje na to aby ta tendencja miała ulec zmianie. Innymi słowy: w momencie gdy emerytem staniesz się Ty z wpłaconych przez Ciebie pieniędzy w ZUS nie zostanie już nic. W oczekiwaniu na swoją emeryturę będziesz musiał liczyć na to że państwo zagarnie na wypłaty dla Ciebie składki wpłacane przez Twoich wstępnych. I tak kółko się zamyka.
5. „Linku nie podam bo człowieka znam osobiście” . Powtórzę w takim razie jeszcze raz: O ile mi wiadomo to bez postawienia zarzutu nie można zatrzymać nikogo na więcej niż 48 godzin. Prawdopodobnie musiało być jakieś przekłamanie w informacji która do Ciebie dotarła. W to łamanie życia niewinnym nie bardzo wierzę. Jeśli jednak faktycznie siedział „za niewinność” to należy współczuć. Bez poznania sprawy trudno jest mi się odnieść do niej w inny sposób.
„W taki sam sposób jak w przypadku emerytur”. W takim razie odpowiem to samo co w przypadku emerytur: na poczet kosztów związanych z leczeniem idzie więcej niż wynosi Twoja składka na ZUS. W momencie przejścia na emeryturę będziesz zależał od wpłat Twoich wstępnych bo Twoje środki zostały już wydane na leczenie obecnych emerytów.
„Miałem przyjemność kilka razy korzystać z usług prywatnych lecznic”. Nie jestem tylko pewien czy zwróciłeś uwagę na to że leczenie prywatne koncentruje się na diagnostyce i tanich zabiegach. Leczenie „ciężkie” (transplantacje, ortopedia, onkologia itp.) są realizowane w systemie państwowym z tego względu że dla systemu prywatnego są zwyczajnie za drogie.
„Nie żyjemy w Korei Północnej. Gdybyśmy żyli już dawno siedziałbyś w obozie pracy, a prasy odmiennej od rządzących nie kupił byś w kiosku ruchu”. Obawiam się że nie zrozumiałeś mojego przykładu. Żadną miarą nie chciałem porównywać sytemu politycznego Korei Płn i Polski (gdybym to robił użyłbym raczej przykładu Rosji). Chodziło mi o pokazanie efektu gwałtownego przejścia z systemu państwowej opieki zdrowotnej na system prywatny w warunkach zubożałego społeczeństwa. Oznaczało by to że praktycznie z dnia na dzień bardzo duża część społeczeństwa (w przypadku Korei oceniłem to na 95%) zostałaby praktycznie pozbawiona opieki medycznej. Dokładnie to samo stało by się w Polsce (aczkolwiek skala zjawiska byłaby zapewne nieco mniejsza).
6. „Tylko, że my jesteśmy społeczeństwem które, żyje w lepszych warunkach niż ówczesne Niemcy zachodnie a stworzyć sobie prawdziwego państwa nie potrafimy”. I wniosek jaki wyciągasz z tego faktu jest taki że Polacy są „gorsi” niż Niemcy i nie potrafią zorganizować sobie swojego państwa? A jak udała się Niemcom organizacja ich państwa w NRD?
„Żyjemy w wolnym społeczeństwie które samo buduję sobie mury i przeszkody”. O Korei już było. Mam nadzieję ze wyjaśniłem nieporozumienie. A jeśli chodzi o społeczeństwo: ono nigdy nie buduje sobie murów i przeszkód samo. Zawsze jest ktoś kto robi to za nie. Nasz polski problem polega na tym że po 45 latach komunizmu w zasadzie nie mieliśmy polskiej elity politycznej. Całość władzy: politycznej, ekonomicznej, medialnej, kulturalnej itp, to była postkomuna. I zbudowali nam państwo według swojego wzorca, doświadczenia i umiejętności. Przez jakiś czas jeszcze to chodziło ale okazuje się że teraz przestaje już dychać. Nadchodzi czas na zmiany a naszą sprawą jest to aby tym razem nie dać się wykiwać tak jak w 1989. I moim zdaniem PiS jest tą partią która w największym stopniu zapewnia że to się może udać.
Smoleńsk
No cóż. To Ty wywołałeś ten temat. Dlatego bardzo krótko: „bzdurą jest to że Tusk złośliwie zabił Kaczyńskiego przy pomocy Rosyjskiej maszyny do mgły, bzdurą jest to że drzewo nie może uszkodzić lecącego samolotu i bzdurą jest to, że KGB chciało kogoś zabić”. Odwołam się do tematu zamieszczonego na tym forum. Myślę że po nawet pobieżnym zapoznaniu się z zamieszczonymi tam informacjami uznasz że: bzdurą jest wypisywanie podobnych bzdur.
|
1. No dobrze a skąd ten właściciel ZOO ma to wiedzieć? Pamiętaj, że właścicielowi ZOO na tych pieniądzach bardzo zależy. Ale zakładając teoretycznie, że ten właściciel powie, że AG jest ok to już nie ma sprawy. Naprawdę nie wierzę, że właściciele instytucji które brały kasę od AG o tym nie wiedziały.
Zresztą post factum wszystkie organizację poza kościołem oddały dobrowolnie pieniądze od AG w dyspozycję odpowiedniego sądu.
W naszym państwie również społeczeństwo ma święte prawo ocenić lub nie premiera Tuska, zgodnie z własnym sumieniem w kontekście pracy dla AG. Jest to informacja jawna podana z tego co słyszałem nawet na TVN, na ich stronie internetowej również była. Czyli wszystko jest zachowane zgodnie z Twoją definicją więc dalej nie widzę w tym problemu.
2. Akurat ekonomia to moja działka z wykształcenie. Można najwyżej powiedzieć, że Kryzys w ujęciu Iksińskiego jest wtedy kiedy wzrost jest ujemny przez dwa kwartały. Dowolność kreowania pojęć i definicji (pod warunkiem poparcie tego merytorycznie) jest bardzo duża.
Gospodarka ciągłego wzrostu już jakiś czas temu przeszłą do historii, rządzący zdają się tego nie zauważać ale za 2 lata definicja kryzysu będzie zgoła inna.
Może być 31.08 lub 30.09 2014 jak wolisz. Instytucją może być GUS, jestem również otwarty na Twoją propozycję kto ma to zmierzyć.
3. Wiem, że PIS ustawy piszę, chociażby przez pryzmat ostatnich wyborów. Chodziło mi bardziej o siłę i kreację przekazu.
Tak jak już pisałem co do mediów się już raczej nie zgodzimy widzę Twoje argumenty i sposób rozumowania. Zaryzykuję stwierdzenie, że moje są równoważne.
To, że w innych krajach jest gorzej lub podobnie moim zdaniem nie sprawiedliwa i nie zwalani naszego narodu od wysiłku w stronę zmiany poprawy na lepsze. Wybacz ale nigdy nie przyjmę argumentu, że u kogoś jest gorzej więc u nas nie tak źle to minimalizm. I takie myślenie zwalcza skutecznie chęć zmian czy edukacji.
Zaskoczę Cię ale przeczytałem całą wypowiedź JK. I nie zmienia to mojego odczucia sytuacji. Dopóki nie zmienimy mentalności w naszym kraju i myślenia ludzi przewały w naszym kraju są były nie obawiam się, że będą. Zadko stosuję zasadę mniejszego zła ale wolę aby wałki robiono na drogach po których mogę sobie jechać szybko i bezpiecznie niż na czymś z czego korzystać nie mogę.
Mamy drogi, wiem że sporo wałków było ale skok cywilizacyjny został dokonany.
Chyba nie zaprzeczysz, że drogi fizycznie są wybudowane. Już wcześniej pisałem że plan przedstawiony przed Euro był typowo polski czyli zbyt optymistyczny. Realne było wybudowanie maksymalnie połowy założonego planu. Zresztą wielu niezależnych ekspertów powątpiewało w ten plan i miało podobne odczucia do moich (max 50%)
Nieudolności rządu czy przepłacenia inwestycji nie musisz mi wskazywać bo o tym doskonale wiem. Zresztą niczego innego się nie spodziewałem. Wina nie leży tylko po stronie rządowej (ale w większości tam jest). Sporo wykonawców składało świadomie oferty poniżej kosztów wykonania. Tylko po to aby z premedytacją przerzucić te problemy na podwykonawców. Całą ustawa związana z zamówieniami publicznymi jest do kosza.
4. Odpowiem pytaniem a właściwie prośbą.
Wypisz mi od myślników największe osiągnięcia PIS w walce z oligarchami.
Niestety nie wiesz co będzie w przyszłości równie dobrze może to być sytuacja jak Niemców w 1942-1945 roku. Dla nich lepiej było się poddać po Kursku/Stalingradzie niż ciągnąć walkę.
Nie zrozumiałeś w ogóle mojego pomysłu.
Ja wiem (i to napisałem wcześniej), że pieniędzy z ZUS`u nigdy nie zobacze. Dlatego chciałbym większość mojej składki nawet całość przez jakiś czas przekazać na zamknięcie aktualnego systemu (emerytów + ludzi na krótko przed emeryturą)
Ludzie Ci będą umierać (składka ZUS nie przechodzi po śmierci) na i przed emeryturą z czasem koszt utrzymania starego system będzie coraz mniejszy a zatem pieniądze na moją realną prywatną emeryturę znacznie większe. Nawet jeśli dziś będę mógł odkładać tylko 20% dla siebie i tak dla mnie i wszystkich uczciwie pracujących ludzi w przyszłości emerytura będzie znacznie wyższa. Dziś i tak dokładamy do emerytur. Dlatego bardzo ważne była by normalna reforma, (skasowanie przywilejów, mundurówek, 13 i 15 pensji itp. ) Myślę, że oszczędności były by znaczne zważywszy na to jak gigantyczne pieniądze wydaliśmy do tej pory na przywileje emerytalne. Ważne były by też znaczne cięcia w ZUS`ie (sprzedaż działek) znaczące zmniejszenie, zatrudnienia i bajońskich pensji) Wydaję mi się, że jest to do zamknięcia w rozrachunku ekonomicznym. Również warunki demograficzne jak najbardziej przemawiają za jak najszybszym pozbyciem się ZUS`u.
Jeśli taka ustawa weszła by w życie oligarchowie stracili by wpływy. Ja czekam na nową siłę polityczną bo wierzę, że oni to zmienią pomimo oligarchii. Ty czekasz na PIS bo wierzysz, że to zmienią jak będzie zobaczymy
5. O ile mi wiadomo osoba skazana za oszustwo finansowe nie może prowadzić działalności i nie można mieć kilku wyroków w zawieszeniu. Niestety jeśli coś jest spójne z chwilowymi interesami władzy teoria i praktyka mocno się rozjeżdżają. Dlatego też nie widzę wielkiej przyszłości w PIS`ie (nawet zakładając ich dobre intencję) mentalność ludzi jest jaka jest.
Nie jest żadnym problemem ubezpieczenie medyczne które będzie obejmowało również te ciężkie przypadki. W momencie zaistnienia efektu skali i znacznie zmniejszonej niegospodarności te pieniądze się znajdą.
Mitem jest, że ubezpieczenie na dzień dzisiejszy jest darmowe. Jest płatne a do tego dużo droższe niż w systemie prywatnym tylko aparat polityczno-urzędniczy zjada większość pieniędzy po drodze.
Dla zwykłego uczciwie pracującego kowalskiego koszt. Osoba zarabiająca 3000 PLN Brutto rocznie płaci, a właściwie traci 2.800 PLN rocznie na poczet ubezpieczenia medycznego. Koszt pełnego pakietu medycznego dla pracownika korporacji jest mniejszy niż to. A ile będzie kosztował nie dla 1000 ludzi, ale dla 38 milionów?
Różnica jest znaczna.
6. Nie obchodzi mnie jak to się udało w NRD, my jako Polacy nie jesteśmy w stanie stworzyć sobie normalnego wolnego państwa pomimo wcale nie najgorszych warunków. Nie istnieje u nas w ogóle pojęcie państwa obywatelskiego. Od 23 lat żyjemy w wolnym państwie. Czas skończyć narzekać na 45 lat komuny i zabrać się do roboty.
Smoleńsk (...) Nie chce mi się tu rozprawiać o Smoleńsku temat z mojej strony umyślnie zamykam
