Wyświetl pojedynczy post
montypajton
Senior Member
 
Od: 12.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1995
Stary 28.08.2012, 22:23
A ja np dodam do kolegów powyżej, (na przekór powszechnie panującej w temacie opinii, wystawiając się pewnikiem na pożarcie forumowych lwów i lawinę krytyki), że od początku sezonu, wyłączając pierwsze 45 minut z Podbeskidziem, zauważyłem duży postęp w ofensywie Wisły. Chodzi głównie o grę na połowie rywala i w obrębie 16stki. Dla mnie gra naszej drużyny nosi w sobie znamiona zaplanowanej wymiany podań, która ma otworzyć drogę do bramki. Przykładem niech będą okazje bramkowe z pierwszej połowy z Bełchatowem, i bramka strzelona Podbeskidziu. Dla mnie są to akcje które są w pewien sposób POWTARZALNE za co należy się pochwała trenerowi.

Oczywiście nie jestem piewcą stylu Wisły, czy organizacji naszej gry, o których była już mowa. Nadmieniam tylko że w porównaniu do poprzedniej szarpanej padaki i totalnego chaosu w przodzie, widać spore postępy.
Chodzi o to żeby pewne schematy utrwalić, zautomatyzować, bo jakby na to nie patrząc budowa drużyny Probierza zaczęła się od okresu przygotowawczego. Wcześniej była próba gaszenia pożaru...co ja mówie, to było kopanie studni w trakcie pożaru.

Stałe fragmenty gry też są wyraźnie ćwiczone na treningach, i tego Probierzowi zabrać nie można. W końcu z rogów są wrzutki a nie, tak jak za Maaskanta 30 rogów w meczu i 30 krótko rozegranych.

Ponadto chciałbym zwrócić uwagę na zmianę zaangażowania niektórych grajków (Lukasza G. wyłączam). Miło było popatrzeć w meczu z Bełchatowem jaka zmiana nastąpiła u kopaczy w stosunku do poprzedniego sezonu.

Spora część krytykujących Probierza już zdaje się nie pamiętać jaką padakę graliśmy przez ostatnie sezony, TAK, włącznie z sezonem w którym zdobyliśmy mistrza z Maaskantem. Chodzi mi głównie o bramki, które padały dla Wisły po niewymuszonych błędach przeciwnika, jednorazowych szarpnięciach czy indywidualnych przebłyskach, a nie były konsekwencją realizacji swojej koncepcji gry. Nie mówiąc jużże za Maaskanta zaczęliśmy u siebie grać z kontry, przez co do dziś jest problem z utrzymywaniem inicjatywy.

Więc...może ten Probierz nie jest taki zły? Może jednak coś tam wie o taktyce i przygotowaniu motorycznym? Może jednak umie motywować zawodników (przynajmniej niektórych) do gryzienia trawy? Ja tego jeszcze nie wiem. Ale nie będę go oceniał po 2 meczach. I uważam że powinniśmy mu dać trochę więcej czasu niż 2 mecze.

A teraz możecie mnie pożreć.
Odpowiedz cytując