Lysy napisał(a):

To pamięć Cię zawodzi, bo u Maaskanta było jeszcze gorzej. Praktycznie co mecz były narzekania, że za mało zawodników podłącza się do akcji ofensywnych.
Jak sobie przypomnę kontrataki za Maaskanta gdzie atakowało 2 (słownie DWÓCH) zawodników, a reszta stała lub truchtała w okolicach środka boiska, to aż mnie zęby bolą.
Jeszcze jeden ważny aspekt którego brakowało u Maaskanta, mianowicie STAŁE FRAGMENTY, niezapomniane rzuty rożne, "ty do mnie , ja do ciebie, a i tak nic z tego nie będzie" - tymczasem jak pokazują statystyki aż 39% bramek pada po stałych fragmentach gry. Kto nie widzi poprawy w tym elemencie po przyjściu Probierza, ten chyba klapek z oczu nie zdejmuje.
|
Tak to chyba było w sezonie 11/12, sezon wcześniej czyli sezon MP był naprawdę udany jeśli chodzi o styl, przypomnij sobie jak w mediach pisano przez krótki czas że Wisła tworzy Polską tiki-taką, przecież wtedy Ilieva nie było a ktoś z Meliksonem musiał klepać pod pole karnym, Genkov nie ma takich możliwości, Małecki otóż klepał, Kirm no nie bardzo, Sobol czasami, boczni obrońcy(Paljic i Cikos) owszem