Gwiaździsty napisał(a):

|
Forowano, forowano tylko wtedy w Legii było pijackie sanatorium dla najlepszych graczy z całej ligi. Tradycją było, że najlepszy gracz z innego klubu ściągniety pod pretekstem służby wojskowej dołączał do pijackiej ekipy w Legii i odrabiał pańszczyzne bawiąc się w lokalach warszawskich a nie wylewając pot na boisku. Dlatego brak trofeów jest wynikiem bagna w klubie a nie warunków jakich wokół nich roztaczano pod okiem czynników politycznych i PZPN-wskich. Przecież w PZPN-ie pracowali działacze, którzy posiedzieli najpierw w Legii a potem szli siedzieć w PZPN-ie.
|
Szczerze, naprawdę uważasz, że Legia była w PRL najbardziej forowanym klubem? Ze ściągała najlepszych graczy z całej ligi? Boniek, Lubański, Gorgoń, Lato, Szarmach itd. chyba się by obrazili. Każdy klub wykorzystywał swój resort, Legia miała rzeczywiście mocnego opiekuna, ale w porównaniu np. do Górnika okazywał się niezbyt potężny. Jeśli dobrze zapamiętałem z książki Iwana, to w Zabrzu mistrza cykali jednego za drugim, m.in. dzięki wzorowej organizacji. Tam działacze mieli w kieszeni PZPN i sędziów. Gdyby Legia była tak forowana, nie dałaby się tak robić.
Większość kibiców z Warszawy zna i nie jest dumnych z tych czasów i z tych działaczy. Dziwi nas jedynie, że to odium przyczepiło się tylko do Legii, a nie do innych klubów, często w o wiele większym stopniu forowanych.