Faktycznie idiotycznie głosić ostateczne sądy po dwóch kolejkach, ale dwie pierwsze rundy ekstraklasy dają nadzieję, że w tym sezonie górą będzie piłka – Legia i Lech, niż rzemieślnictwo jak z Chorzowa. Oczywiście dla nas wiślaków to fatalny prognostyk, ale patrzę z neutralnego punktu widzenia. Nie mówiąc o tym, jak ciężko jest wytypować resztę tabeli od trzeciego miejsca w dół. Dzisiaj widzę łatwe zwycięstwo Pogoni, Lechia gra stałą kichę od ładnych kilku(nastu?) miesięcy, beniaminek nie mógł się nie podobać z Lubinem, którego przed sezonem typowałem na cichego pretendenta do co najmniej pierwszej piątki.
Paradoksalnie, najbardziej martwią mnie sędziowie. Patrząc na ostatnią kolejkę - Borski w Białymstoku popsuł mecz, Gil we Wrocławiu dyskusyjny ale i tak rękę do wygranej Śląska przyłożył.
PS A propos Lechii – tyle jest właśnie warte przewidywanie w tej lidze
