Do tej pory uważałem Probierza za trenera, który dość dobrze czyta to co dzieje się na boisku i potrafi zareagować w miarę sensownymi zmianami.
Dlatego też w sobotę z lekka zszokowała mnie zmiana Garguły na Wilka. Długo zastanawiałem się co ona miała wnieść i ni huhu nic nie wymyśliłem. Może jestem mało inteligentny


Czemu miało służyć wzmocnienie środka pola od strony defensywnej w momencie kiedy PBB mało kiedy przekraczało środek boiska

No chyba że masz treneiro był zadowolony z wyniku.
Druga sprawa. Mieliśmy grać ponoć 4-4-2. Jak jest na boisku Sikorski to w miarę, powtarzam w miarę przypomina to grę dwoma napastnikami. Kiedy gra Quioto gramy typowe 4-5-1.
Z pozytywów, widać dobre przygotowanie fizyczne do sezonu. Na tle Podbeskidzia, które zawsze fizycznie prezentowało się bardzo dobrze, Wisła wyglądała naprawdę dobrze i w końcówce miała więcej sił. A że w naszej lidze przygotowaniem fizycznym i kondycją można zajść naprawę daleko ( przykład Ruch i Korona ) to nie powinno być źle. Plus za to, że potrafimy póki co odrabiać straty. A z tym bywało baaaaaardzo słabo.
No i stwarzamy zdecydowanie więcej sytuacji bramkowych niż w poprzednim sezonie. Ktoś napisał, że nie mieliśmy praktycznie żadnej sytuacji. Sorry, ale jeśli sam na sam Genkowa, strzał w słupek, czy sytuacje Kirma lub Ilieva nie były sytuacjami bramkowymi to ja się nie znam na piłce. Plus zagrożenie po stałych fragmentach. Praktycznie po każdej centrze któryś z wiślaków dochodził do strzału. Może nie najgroźniejszego, ale zawsze. W poprzednim nic takiego się nie działo.
Szału ni ma. Ale ja widzę postęp w porównaniu z poprzednim sezonem. Niewielki, ale jednak.