Wyświetl pojedynczy post
Lukasz
Senior Member
 
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7700
Stary 25.08.2012, 12:27
Jova, to dyskusja nie na ten watek, natomiast wyprostuje pewne fakty.

jova napisał(a):Wyświetl post
A zmieniono im budżet?
A nie wiem, wiem natomiast ze dokonano cięć i negatywnie oceniono siatkę skautów. Wniosek nasuwa się sam.

Cytat:
Przedłużenie współpracy z Valckxem to abstrakcja, bo Bednarz przyszedł na jego miejsce.
Nie przyszedł. Bednarz przyszedł jeszcze gdy SV u nas pracował czyli piastował stanowisko nad nim (V-ce prezes ds. sportowych) a po odejściu Stana zlikwidował stanowisko ds i delegował obowiązki, na siebie oraz na innych. Bednarz teraz jest jak orkiestra - zajmuje się wszystkim, czytaj: wszystkim co potrzebne by trzymać wydatki w reku.

Cytat:
... Mogę się zgodzić z Twoim założeniem, że to nie jest taki prawdziwy skaut.
Przecież to oczywiste, że trener i dyrektor/prezes od spraw sportowych mają decydujący głoś jeśli idzie o wybór zawodników. To oni zostaną z tego rozliczeni. Sugerujesz, że za czasów Valckxa było inaczej?
Trochę zamieszałeś. Prezesa d.s sportowych za SV nie mieliśmy wiec odpowiedzialność za przeprowadzone transfery spoczywała jedynie na Valckx'u. Wystarczy przypomnieć jak się Maaskanta pytało na temat wzmocnień - odpowiedź była krótka - 'to nie jest pytanie do mnie'. Niezależność w ramach określonego budżetu była bardzo duża. Basałaj ufał Stanowi.

Teraz mamy małą patologię. Skauci uruchamiani są w momencie gdy trener potrzebuje kogoś na dana pozycję, decyzje jakiego piłkarza zatrudnić podejmuje duet - przełożony i jego podwładny (! czyli w zasadzie Bednarz) a zgode na transfer wyraża RN gdy Jacek (!) ja do tego przekona. Jak działa taki model widać w wypowiedziach: Bednarz mówi: 'tłumacze trenerowi że nas nie stać' a Probierz nie mówi co myśli tylko mówi 'my'. Taka szopka jednego aktora i kilku statystów.

Jak coś to proponuje dyskusje przenieść do 'Polityka transferowa...' tam to bardziej leżeć będzie.

Edit:
Dodam jeszcze jedna rzecz która IMHO jest ważna. Jeśli chodzi o transfery to:
Trener - będzie chciał transferu który już teraz wzmocni drużynę bo od tego zależy jego byt. Na kwoty patrzy jedynie pod względem klimatu szatni.
Prezes - patrzy głownie na wydatki czyli dam kwotę X na transfery to ile wzrosną mi koszty a ile zwiększy się przychód (kibice itp)

Z powyższych tylko prezesowi może zależeć na młodych perspektywicznych zawodnikach, jeśli wierzy że utrzyma posadę. Jeśli nie, to będzie patrzył jak trener - chcemy zawodników którzy zrobią wynik. Stąd urodzaj Głowackich, Sikorskich oraz taki model doraźnego 'skautingu'.

W Legii którą się wszyscy zachwycają wygląda to normalniej czyli tak:
"Nowy dyrektor sportowy będzie odpowiedzialny za reorganizację pionu sportowego klubu, koordynację współpracy pierwszej drużyny z zespołami młodzieżowymi, rozbudowę sieci skautingu obejmującego młodych zawodników oraz edukację i spójny program opieki medycznej obejmujący wszystkich zawodników klubu począwszy od Akademii Piłkarskiej do pierwszego zespołu."

http://legia.com/news,29988-jacek_ma...wym_legii.html

U nas Prezes nt stanowiska DS wypowiada się tak:
"Jeśli będzie taka potrzeba, to taka osoba pojawi się w klubie, ale nie wiem czy jest taka konieczność. Już dziś mamy w klubie kilka osób, które w ramach tego samego wynagrodzenia mogą wypełniać kilka ciekawych ról."
Ostatnio edytowane przez Lukasz : 25.08.2012 o godz. 12:49.
Odpowiedz cytując