syryls napisał(a):

|
Wolfy, możliwe że scauci byli, ale to jednak Valckx mając już pewne informacje z Europy wiedział gdzie ich wysłać.
|
Jasne, ale to skaut ocenia piłkarza na miejscu.
Spójrzmy na taką sytuację:
"Menedżer X wysyła sygnał - mam super bramkarza. Nazywa się Jovanić. Wysyłamy skauta Zdzisława, ten obserwuje delikwenta i stwierdza, że ma drugiego Casillasa za marne 300 K Euro i 150 kontraktu. Brać zanim się rozmyślą.".
A potem zastanawiamy się, jak mogliśmy za takie pieniądze ściągnąć kogoś kto nie umie bronić?
serek.c2 napisał(a):

|
Chętnie wytłumaczę - nie o takie skautowanie chodzi, bo nie zawsze będziemy mieli dyrektora takiego jak Stan, z kontaktami na całym świecie. To nie nasi skauci wypatrzyli zawodnika - a to chyba powinna być ich robota? Gdyby nie telefon Stana te fachury z Edkiem na czele potrafili tylko znaleźć graczy, na których nas nie stać! Co by nie mówić wolfy takim skautem to mogę być ja i Ty.
|
Mylisz się. Patrz przykład wyżej.
Ocena zawodnika, zwłaszcza w słabej drużynie lub słabej lidze to bardzo trudne zajęcie.
Poza tym, jak już wspomniałem:
nie stać nas na siatkę skautów stale obserwujących mniej eksponowane ligi.