Wyświetl pojedynczy post
dynek.pl
Senior Member
 
 
Od: 03.2003
Skąd: Sandomierz/Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7666
Stary 24.08.2012, 13:25
Niedaleko pada jakblko od jabloni - na temat Bartosza Iwana (a ja sie zastanawialem skad u niego taki zjad bo przeciez umiejetnosci calkiem niezle ma):

Cytat:
Po Odrze Bartek trafił do GKS Katowice, tam po raz pierwszy zetknął się z Nawałką i tam – jak powtarza zarówno on, jak i ojciec – osiągnął najlepszą formę.
- Byłeś już czysty? - pytam.
- Tak – odpowiada. Milczy. Patrzy mi w oczy. - Był tam jednak też moment. - Długa chwila ciszy. Naprawdę długa.
- Nie w kasynie, ale na stacji.
- Jakiej stacji?
- No stacji. Benzynowej.
- Ale co na tej stacji?
- Maszyna była... no i na niej...
- Żartujesz...
- No nie...
- To była już naprawdę degrengolada – kontynuuje. Zajeżdżałem w drodze na trening. Wrzucałem ze dwie dychy, nic nie wyszło, trudno. Jechałem dalej. Nam wtedy nie płacili. W klubie nie było pieniędzy, a ja dopiero się ożeniłem. Dorota chyba już wtedy była w ciąży. Załatwiłem u prezesa, że dostanę dwa tysiące zaliczki. Od razu zadzwoniłem do żony i powiedziałem, że wracam z pieniędzmi do domu. Zatrzymałem się jednak na tej pieprzonej stacji i na tej pieprzonej maszynie przepuściłem wszystko. Wszystko. Wróciłem do domu bez złotówki. Zacząłem kłamać, mówiłem, że zgubiłem portfel... Jezu, jakie ja wtedy głupoty wygadywałem, całkowicie się w tych kłamstwach poplątałem.
Puchar jest na5z!
Odpowiedz cytując