domin_czyzyny napisał(a):

U nas być w zarządzie lub decydować o transferze to jak żyła złota, można się obłowić bo przecież i tak niedługo taka osoba zostanie wywalona z klubu - więc po co ma uczciwie pracować i strzec interesów klubu, a jak jeszcze jest to osoba, która przyjeżdża do nas z Suwałk lub jest przesiąknięta UBecją lub po prostu ma w sercu LEGIĘ to się nie dziwmy temu.
Po co przekonywać do akademii, jak przecież tylko można by było przy budowie coś dorobić, a później od dzieciaków czy ich rodziców nie wyciągnie się takiej KASY jak od menadżerów czy piłkarzy. Taki menadżer czy piłkarz, z chęcią odpali część za załatwienie miłego pobytu w KRK, gdzie głównym zajęciem będą wizyty w Bonarce czy Galerii Krakowskiej.
|
Święta prawda. Ludzie w otoczeniu Cupiała patrzą tylko na własny czubek nosa. Jeśli teraz zostaliby sprzedani nasi czołowi piłkarze, to trzeba będzie rozglądać się uważnie kto na rynku z kim ma jakie układy i kto komu chce załatwić dodatkowy zarobek.
Całemu temu jarmarkowi - czyli ludziom w otoczeniu Cupiała - należałoby postawić dożywotni zakaz pojawiania się w klubie, bo oni mają swoje ciemne interesy. Może i owszem liczy się jakość, ale menedżer pewnie za to, że przekona piłkarza do odpowiedniej kwoty zarobków otrzyma swoją "nagrodę". Tak to pewnie mniej więcej wygląda. A dodatkowo całe "otoczenie" pewnie też na tym nieźle wyjdzie.
Kapka to już całkiem inna historia - ten człowiek jest niezatapialny w Wiśle. Nie ma takiej opcji, by go wyrzucić, pomimo że większość kibiców chciałoby go jak najszybciej usunąć z klubu z powodu jego niekompetencji w ściąganiu zawodników.