Wyświetl pojedynczy post
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18814
Stary 23.08.2012, 14:26
Fragmenty wywiadu z Kukizem w uważam Rze:


Cytat:
W 2007 r. wspierał pan Platformę Obywatelską. Dlaczego potem z nią pan tak radykalnie zerwał?

To dojrzewało, ale przełamało się po 10 kwietnia 2010 r. Smoleńsk stał się dla mnie sprawą kluczową, nawet nie ze względu na to, kto zginął, ale dlatego, że państwo polskie spadło w ruski las, w błoto. I co? I nic! Zawołano: „Polacy, nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało" – to był tylko wypadek. Włos się jeży na głowie. Tu jest problem. To jest dowód takiej słabości państwa, że nie mam wątpliwości, iż obce służby mogą z nim robić, co tylko chcą. I to żadna teoria spiskowa, ale zwykła logika.
Cytat:
Jeden z czołowych polityków Platformy, kiedy jeszcze miałem z nimi bliskie kontakty, dowodził mi, jak widzi tragedię smoleńską: oto psychopata Kaczor zażądał tego samolotu i poleciał sam się zabić. Oni to po cichu, a czasem głośno, bez przerwy kolportują, usiłując przy okazji przykryć tym – nie do pojęcia dla mnie – decyzję o oddaniu śledztwa w ręce Rosji. Tej samej, która nie wykazuje odrobiny dobrej woli w kwestii wyjaśnienia tego, co zdarzyło się w katyńskim lesie... 70 lat temu!
Cytat:
W czasie pewnej rozmowy w TVN z panem Rymanowskim i Hołdysem, gdy to mówiłem, pan Hołdys wtrącił, klepiąc mnie i wybijając z rytmu: „A co ty byś zrobił na miejscu premiera, gdybyś jak on zobaczył to pogorzelisko?". Teraz więc odpowiadam: jeśli by mnie to przerastało, to podałbym się do dymisji.

A jeśli już bym został na stanowisku, to nie pozwoliłbym, by lot ewidentnie wojskowy, wykonywany na podstawie rozkazu, ze zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, generalicją na pokładzie, zakwalifikować jako cywilny! Przecież ci piloci nie mieli uprawnień do lotów cywilnych. I wtedy dochodzenie odbywałoby się na podstawie umowy między naszymi rządami, która stronom pozwala choćby na zabezpieczenie przez własne służby miejsca zdarzenia, zabranie szczątków samolotu itd. Panowie, widziałem tę umowę, nie rozumiem, jak można było odpuścić!

To dokładnie mówię. „Wyborczej", której – twierdzę tak choćby na podstawie własnych z nią doświadczeń – znacznie bliżej do propagandy niż rzetelnego dziennikarstwa, nie interesuje jednak, co mówię. Ją interesuje, by wyszydzić mnie, bo nie zgadzam się na kłamstwa.
Cytat:
Polskie Radio twierdzi, że gra pana piosenkę.

Czytałem tę informację dokładnie, choć nie jest pewne, kto dokładnie to powiedział: czy ktoś z Programu I, czy z Trójki. Twierdzą, że od kwietnia na playliście znajduje się piosenka Kukiza promująca nowy album Kukiza „Siła i honor". A jaka jest prawda? To jest piosenka „Czary-mary" promująca album zespołu Kukiz i Piersi, który ukaże się pod koniec roku. Zupełnie inny utwór, innego zespołu. Zresztą grają to tylko w Programie I. To im nie przeszkadza wytwarzać komunikatów, że wszystko jest w porządku. Kompletny brak odpowiedzialności za słowo albo świadectwo tego, że nie słuchali płyty, bo piosenki, o której mówiłem, na płycie „Siła i honor" nie ma.
Cytat:
Dziś to problem szerszy. Kto na przykład odpowiada za różne informacje ukazujące się na wielkich portalach? Kto je redaguje? U kogo interweniować, gdy kłamią, a kłamią często? Nie wiadomo.

Dokładnie tak jest. Gazeta.pl napisała na przykład kiedyś, że jakaś spółka wydzwania w imieniu różnych artystów, m.in. moim, do internautów, domagając się odszkodowań za ściągnięcie piosenki, w przeciwnym wypadku grożąc pozwem. Słowem – szantażuje biednych ludzi. I poleciał „news" po całej sieci! Tymczasem ja z tym nic nie miałem wspólnego – nagrałem tam, obok Maleńczuka, trzy piosenki, wziąłem honorarium i tyle mojego udziału. Aferę jednak nakręcili, robiąc ze mnie zachłannego kolesia, choć w tym czasie wydałem kilkadziesiąt tysięcy na kilka piosenek, które sam wyprodukowałem i wpuściłem darmowo do sieci, z potrzeby serca i konieczności chwili. Choćby „17 Września" czy „Sztajnbach".

Udało się odkręcić sytuację?

Próbowałem. Ale jak? Ja piszę do nich e-mail jako Paweł Kukiz, a oni do mnie jako „Zespół Gazeta.pl". Nie wiem, z kim rozmawiam! Czuję się, jakbym dzwonił na infolinię Telekomunikacji Polskiej. Możesz sobie gadać do woli, możesz się wkurzać, i tak nikt nie odsłucha.
Cytat:
Płytę „Siła i honor", którą mieliśmy przyjemność już wysłuchać, odczytujemy jako apel – nie kłamcie o polskiej historii. Nie róbcie z nas sprawców, kiedy jesteśmy ofiarami II wojny światowej.

Myślę, że to trochę zawęża ideę całościowego przekazu płyty, ale na pewno ten apel, o którym panowie mówią, jest bardzo istotny. Powstaje jakaś chora sytuacja, w której – czy to umyślnie, czy przez ignorancję – robi się z Polaków głównych sprawców złych rzeczy. Konkretnie z Polaków. Na przykład mówiąc o Jedwabnem, nie rozpatruje się zbrodni pod kątem zezwierzęcenia bandytów, którym – podejrzewam – obojętne było wówczas, kogo zarżną i okradną, ale w kategorii „zbrodni polskiej na narodzie żydowskim". Z drugiej strony z perspektywy mojego 50-lecia widzę, jak stopniowo przeinaczano prawdę o Holocauście. W dzieciństwie uczono mnie, że Niemcy rozpętali wojnę i wybudowali obozy koncentracyjne. Na marginesie – w Auschwitz zamordowano kilku moich bliskich krewnych, w tym ojca mojej mamy. W szkole średniej zaczęto mówić o obozach koncentracyjnych faszystowskich Niemiec, a dziś właściwie mówi się już tylko o nazistowskich obozach zagłady. I z biegiem czasu ci naziści stają się coraz bardziej wyzbyci swojej narodowości. Stają się nazistami kosmitami, nie wiadomo skąd i dlaczego. Kompletne poplątanie, zakłamanie i fałsz. Już nawet prezydent USA „przejęzycza się", mówiąc o „polskich obozach koncentracyjnych", co więcej można odnieść wrażenie, że niczego szczególnie zdrożnego w tym przejęzyczeniu nie widzi. Trzeba więc wciąż przypominać, jak było naprawdę, trzeba głośno i wyraźnie o tym mówić. A nawet krzyczeć – tak, jak zrobiłem to na swojej płycie w utworze „Heil Sztajnbach".
Cytat:
Ballady? Które stacje radiowe je puszczą?

Oni tam w większości, w rozgłośniach radiowych, obecnie niewiele interesują się piosenką w sensie jej wartości jako utworu mającego samodzielny byt. Piosenka ma być „taka jak wszystkie". Ma być ładna, stonowana, bezpieczna. Bo stacje są po to, by wprowadzać odbiorcę w letarg, usypiać go i na tym podkładzie serwować skuteczniej reklamę i propagandę. Wszystko, co mogłoby tego słuchacza jakoś zbudzić, poruszyć, zburzyć jego spokój, nawet tylko muzycznie, jest wykluczone. Ideał osiągnęły w tej mierze RMF i Zet, które od wielu lat puszczają te same piosenki.
Cytat:
Jestem przeciwnikiem parad homoseksualnych, tak jak jestem przeciwnikiem wszelkich parad o jakimkolwiek podtekście seksualnym. I nie ma znaczenia, czy dotyczy to homo, bi czy hetero. Nie ma dla mnie znaczenia, jakiej kto jest orientacji czy jaki ma kolor skóry. Ja dzielę ludzi na dobrych i złych. I nikomu nie zaglądam w spodnie, a w związku z tym proszę mnie do tego nie zmuszać.


Cytat:
nie wystarczyłoby miejsca w „Uważam Rze" na to, by wymienić fatalne skutki „porozumienia Okrągłego Stołu" i tego podziału dóbr w Sejmie kontraktowym.
Cytat:
Widzi pan dziś jakąś nadzieję na zmiany w Polsce?

Tak, pod warunkiem silnej prezydentury i okręgów jednomandatowych.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/