|
Jeszcze czegoś takiego nie było, żeby tak ostentacyjnie czyhać na posadę innego trenera. Do tej pory starano się albo zaprzeczać takim plotkom, albo po prostu rżnięto głupa. Franio, jako klasyczny nosiciel słomy w butach nie ma żadnych oporów. On w trenerce wszystko robi na tzw.oko, a wiadomo na co umarł chłop w szpitalu. Czasem, raz na sto przypadków zdarzy się coś takiego jak drugie 45 minut w meczu z gwiazdorską Parmą we wtorek 20.10.1998. Najlepsze 45 minut w historii występów pucharowych Wisły, ale to już było i już Smudzie się nie "lapnie" takie coś.
|