felipe napisał(a):

Za mało danych, by przeprowadzać wnikliwą analizę.
Inna sprawa, że już tak sobie teoretyzując, to fałszerstwo na poziomie komisji obwodowych jest moim zdaniem niemożliwe przy obecnym systemie. I zawsze tej tezy bronię, bo znam zasady funkcjonowania tych "osiedlowych" lokali w szkołach. Wyżej tak, jest to do zrobienia bez większego problemu, bo im "wyżej", tym mniejsze grono wtajemniczonych i większa efektywność.
Dobranoc.
|
Dzięki za odpowiedź. Odnosze jednak wrażenie że nie do końca odniosłeś się do problemu. Pytanie nie brzmiało: dlaczego w obwodach mazowieckich liczba głosów nieważnych jest wysoka ale dlaczego liczba błądów polegająca na "podwójnym krzyżyku" jest w nich dramatycznie wyższa niż średnia dla kraju?
Żeby uczynić sprawę jeszcze bardziej skomplikowaną postawię to pytanie:
"Według oficjalnych wyników wyborów, 12,06 proc. głosów oddanych w wyborach do sejmików wojewódzkich to głosy nieważne. Wynika z tego, że 1774609 osób nie potrafiło zagłosować zgodnie z przepisami. Jak to możliwe? W bardziej skomplikowanych wyborach do rad miast, gmin i powiatów odsetek ten był znacznie niższy. Wahał się od 3 do 5 proc." ? I link:
http://www.zycie.ca/2010/11/wybory-s...e-2010-wyniki/
Jeśli chodzi o Twoją konkluzję dotyczącą najbardziej dogodnego poziomu fałszerstwa wyborczego to wydaje mi się bardzo dużym uproszczeniem przenoszenie Twoich doświadczeń z jak sądzę komisji krakowskich na komisje wiejskie zlokalizowane w rejonach gdzie "każdy każdego zna". W miastach anomalii nie stwierdzono.