Wyświetl pojedynczy post
bonawentura
Senior Member
 
 
Od: 07.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#59666
Stary 20.08.2012, 12:45
Pewnie, najlepiej, byśmy w ogóle nie podpisywali kontraktów, a zawodnicy niech grają u nas na przysłowiową gębę. No świat się wali - najlepiej żeby nie wierzyć w nic - uwierzyć w marazm i biernie się przyglądać poczynaniom prezesów, a właściwie - kolesi w pionie sportowym Wisły.

Iście "piechniczkowa" retoryka gości w naszym klubie już od dawna, na możliwość budowy szkółki Cupiał mówi, że mi się to nie opłaca, bo wszyscy wyfruną z gniazda, a on nie dostanie za to pieniędzy. Pytam się w takim razie - czy Cupiał i jego "koledzy" nie mają ust i mózgu, by odezwać się do młodych zdolnych i ich przekonać do pozostania w Wiśle?

Obecna polityka transferowa to nic innego jak sabotaż sam w sobie. Nie ma pomysłu, nie ma celu, a właściwie jest - tylko że MP to nie powinien być cel, raczej na chwilę obecną polityka długofalowa, bo myślenie o Mistrzostwie przyprawia mnie, podobnie jak wielu tutaj udzielających się uczestników dyskusji o ból głowy.

Nieprzemyślana polityka transferowa w końcu sprawi, że będziemy wiązać koniec z końcem. Kiedy liga zaczęła "czyścić" się z korupcji, wszystko staje się bardziej wyrównane, piłkarskie spektakle naturalne, a i w zarządach niektórych klubów zaczynają zasiadać ludzie profesjonalnie podchodzący do swojego zawodu.

W Krakowie pomimo wieloletniej dominacji postanowiono pójść pod prąd - olać kibiców w każdej płaszczyźnie swojego działania. Jeśli w Wiśle są tacy ludzie, którzy twierdzą że gdy ktoś w Krakowie usłyszy markę Wisła, czym prędzej pobiegnie kupić bilet na mecz, są w grubym błędzie i od razu powinni zostać zwolnieni. Marketing tragiczny. Podobnie logistyka - brak możliwości kupna biletów przez internet jest skandalem i mało mnie obchodzi to, czy wydrukowanie biletu z internetu spowoduje przejście/nieprzejście przez bramki kodujące - można to rozwiązać w inny sposób, ale jak wiadomo nikt nie potrafi i nie chce myśleć, ba oszczędności zakładają klapki na oczy obecnym władzom, które oglądają każdy grosz z obu stron starannie przyglądając się ich brzegom, po czym chowają do sakwy, nic już z niej potem nie wyciągając. Przypominam - mowa o inwestycji, która przysporzy dodatkowe fundusze klubowi.

Polityka transferowa jest rodem z piekła. Nikt nikogo nie obserwuje. Czasem Bednarz spojrzy w ekran telewizora, by zobaczyć, jak sobie radzą w tej naszej kopanej. Żadnych potencjalnych wzmocnień za granicą nie szukamy, bo... nie ma właściwie się czemu dziwić, jak u nas odłączają prąd od każdej niepotrzebnej instalacji elektrycznej po to by zaoszczędzić trochę grosza. Oszczędza się w sposób iście bezczelny, oszczędza się na kibicach, a prowizorka w tym względzie może drogo kosztować.

Możemy mówić, że nic się nie stanie i to nawet dobrze, że nic się nie stanie, pytanie dokąd w ten sposób idziemy? Jeżeli coraz więcej ludzi zacznie myśleć i mówić o tym, co złego dzieje się w klubie jasno i otwarcie, ktoś wpływowy może wreszcie przejrzy na oczy i stwierdzi, że taki rynsztokowy styl zarządzania nie przystoi na tak poważny klub jak Wisła.

Spójrzmy prawdzie w oczy - i mówię to, bo jest mi piekielnie przykro - za niedługo sportowo Lech i Legia będą nam odskakiwać o kilka klas. Czy mamy dawać przyzwolenie na to, jak prowizorycznie i instrumentalnie jest zarządzany nasz kochany klub? Niech każdy odpowie sobie na to pytanie sam.
Odpowiedz cytując