dynek.pl napisał(a):

Jak już chodzi o ścisłość to jesień 2010
Nie zmienia to faktu, że klub jak ognia unika pytań o internetową sprzedaż, co przede wszystkim rozładowałoby kolejki w dniu meczu, a poza tym dałoby możliwość ludziom, którzy muszą dymać spoza Krakowa (bez względu czy to pipidówa oddalona od miasta o 10 km, czy o 150) aby specjalnie kupić bilet. Przecież ktoś, kto wczoraj przyjechał godzinę przed meczem i zobaczył to, co dzieje się pod kasami, stwierdził na pewno, że to .......i i więcej nie przyjedzie. Bo szkoda jego czasu i pieniędzy.