lazy napisał(a):

2 jaskółki wiosny nie czynią. Pożyjemy zobaczymy...
Natomiast walczący zespół nie jest niczym nowym. Wisła walczyła i za Maskaanta. Przestała dopiero gdy nie wiedziała o co walczy.
Niestety mam obawy czy gra 2 napastnikami to jest rozwiązanie. W zespole ewidentnie brakuje gracza który dostając piłkę od obrońcy przewiezie ją przez środek i dogra do Meliksona/na skrzydło.
|
Nie dwie jaskółki ale chyba wszystkie stałe fragmenty gry wyglądały wczoraj przyzwoicie, przy jednym rogu Iliev zaspał i spalił ale ogólnie patrząc na to co było a jak wyglądało wczoraj to potęp jest znaczny. I tutaj największy plus dla Probierza, bo dla mnie osobiście jest to element czysto piłkarski na który trener ma największy wpływ własną pracą.
Walka za Maskanta to było bardziej parodiowanie gry w piłkę, wczoraj dostali bramkę ale potrafi odpowiedzieć, choć po pierwszych 5 minutach mogło być mocno pozamiatane.
Tak czy inaczej trzeba zaczekać do kolejnych spotkań, przekonać się o sile Bełchatowa jak i naszej, bo po jednym meczu to już kilku mistrzów wskazywano a później kończyło się różnie.