|
Kopać, kopać, wykopywać a jak się uda to w bramkę celnie uderzać i a nuż walniemy więcej niż Podbeskidzie. Taka taktyka oczami duszy mojej objawia mi się na najbliższe kopanie.
Ale się uczepiliście Sikorskiego. A co do Quioto, to wszystkich jedną miarą traktujcie. Napastnik ma strzelać to co ma,a facet miał mega patelnie i równie mega to spierdzielił. Jak na podwórku.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|