|
Lepiej nie robić sprzedaży internetowej. Klub przerasta obsługa fanów którzy już zakupili bilet na miejscu. Niesprawność systemu, który dzisiaj odrzucał karnety i bilety ludziom którzy kupili je w dzień meczu, kosztowała mnie więcej czasu niż dojazd z miejsca zamieszkania na stadion. Nawet niż stanie w kolejce po ten karnet. Gdybym kupił karnet przez internet, wadliwe oprogramowanie na kołowrotkach pewnie zawróciłoby mnie do domu bez okazji na wytłumaczenia.
Pal licho samą awarię. Indolencja w rozwiązywaniu nagłego problemu jest kolosalna i algorytm postępowania w takich sytuacjach nie istnieje. Nie będę obwiniał starszych panów i pań, którzy na stewardowaniu tylko dorabiają i są na stadionie z łapanki. Ale jeżeli informację o tym, że na żadnej z bramek nie przepuszcza ludzi, dziad obwieszony przepustkami który wygląda na jakiegoś kierownika kwituje informacją, że "pewnie mają fałszywe", człowiek ma ochotę iść do najbliższej knajpy z plazmą i wygodnymi siedziskami i stamtąd obserwować mecz. Problem rozwiązano dosyć chałupniczo - najpierw miał przyjść mędrkować informatyk od systemu, a po jakiejś godzinie czekania można było wejść za okazaniem dowodu tożsamości. Dodam, że kiedyś na F spotkała mnie identyczna sytuacja, ale wszedłem po pokazaniu paragonu i dowodu tożsamości - nie trwało to nawet 3 minut. Kibiców z C potraktowano tym razem jak gówno. Bo pewnie mieli fałszywe bilety. Cóż, jak pod kołowrotami uzbierała się pokaźna grupka delikwentów z podobnym problemem, łaskawie zwrócono na nich uwagę.
Ostatnio edytowane przez Watts : 19.08.2012 o godz. 20:00.
|