|
- Przegraliśmy mecz, którego nie musieliśmy przegrać. Sytuacje, jakie obie drużyny stworzyły sobie w pierwszej połowie nie wskazywały na to, że czeka nas porażka. Po strzeleniu pierwszej bramki Widzew zaczął grać swobodniej, a po drugiej miał już duży komfort. My graliśmy schematycznie, tak, aby piłka była tylko pod polem karnym przeciwnika i narażaliśmy się na kontry. Wygrała drużyna, która w pewnych momentach wykazała, nie chcę powiedzieć, że więcej ambicji, ale na pewno miała więcej szczęścia - ocenił Orest Lenczyk.
Dziadek pieprzysz jak mało który trener.
|