Bobek90 napisał(a):

|
jova, no dobra, ale co sugerujesz? Sugerujesz ze polskie druzyny czesciej trafialy na silne zespoly i przez to nasza liga byla sklasyfikowana tak nisko?
|
Często trafialiśmy na gigantów, a zbyt rzadko na inne zespoły średniej klasy. Sądzę, że gdyby 10 lat temu obowiązywał obecny system rozgrywek to w pucharach gralibyśmy dłużej i nie byłoby takiej sytuacji jak dziś, czy rok temu, że 1-2 kluby dają radę a reszta ma bardzo dużą szansę na odpadnięcie nawet z ogórami. Nie podejmuję się oszacowania jakie przełożenie miałoby to na rankingi.
Bobek90 napisał(a):

|
Jak widac, nie tylko my miewamy problemy z ogorkami. Chcialbym jeszcze dodac ze przyklady Cementarnicy, Ventspilsa czy Dinama Tbilisi raczej wskazuja na to ze kilka lat temu tez nie bylo zawsze rozowo z ogorkami.
|
Nie twierdzę, że zawsze było różowo, ale wtopy które dziś postrzegamy jako normalne wtedy faktycznie były zaskakujące. Ventspils i Cementarnica to zasługa ligowych meteorów - GKS i Płocka. Dinamo to już sezon 04/05 i początek ery, w której takie klęski mogły zdarzyć się każdemu naszemu klubowi.
Bobek90 napisał(a):

jova, obaj uwazamy Zurawskiego za dobrego napastnika, duzo lepszego od obecnych napadziorow Wisly. Byl dobry, ale nie rozumiem tej mitologizacji Zurawskiego. Na jakiej podstawie twierdzimy ze Zurawski byl lepszy od Lewandowskiego czy Rudnevsa? Na podstawie jednego udanego sezonu za granica (pierwszy sezon w Celticu), czy na podstawie goli w slabej ekstraklasie w czasie gdy Wisla miala zdecydowanie najlepszy sklad?
Rudnevs tez ladowal bramke za bramko tak w lidze jak i w pucharach (5 goli dla Lecha). Teraz zobaczymy czy bedzie mial ten jeden udany sezon w europie. Tak, ja wiem ze Rudnevs to inny typ napastnika. I byc moze jest gorszy. Ale naprawde Zurawski przy Rudnevsie to taki "international level"?
24 letni Lewandowski w futbolu klubowym juz osiagnal wiecej niz Zurawski przez cala kariere, i to jest fakt.
|
Wcześniej napisałeś: "Lewandowski który wyjechał 2 lata temu był klasę lepszy od Zurawskiego". Młodego Lewego moim zdaniem Maciek w szczytowej formie zjadał na śniadanie. Obecny Robert to już przynajmniej ten sam poziom co Żuraw jeśli nie jeszcze wyższy. Nie chcę tego dokładnie oceniać, bo oglądam tylko pojedyncze mecze Borussii.
Rudniev to bardziej nadaje się do porównania ze Svitlicą z 2003. Może, tak jak Lewandowski, jeszcze się rozwinie.
Nie oceniam ich w ten sposób na podstawie jednego sezonu Żurawia w Celticu i nie na podstawie suchych statystyk. Biorę pod uwagę jak wiele zawodnik dawał zespołowi, ile wnosił do gry i przeciwko jakim rywalom. Statystyki nie oddają jak dobrą ktoś miał technikę, skuteczność, dynamikę, jak grał z pierwszej piłki lub jak się zastawiał. Na papierze, to może nam wyjść nawet to, że Scholes to w sumie ta sama klasa co Zidane.