Wyświetl pojedynczy post
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#59579
Stary 17.08.2012, 00:35
pawelo84 napisał(a):Wyświetl post
Bo 10 lat temu to tempo gry Wisły było zdecydowanie wyższe niż teraz. Porównaj sobie Wisłę z 2004 roku, albo z jesieni 2002 roku do tego co gra którakolwiek z obecnych drużyn. Tego nie da się porównać. Owszem, czasami Legii wyjdzie jakiś fragment meczu, to samo z Lechem, ale płynność akcji Wisły z Żurawski, Frankiem, Kuźbą czy Kosą to było o klasę lepiej niż obecnie. Często było tak, że Wisła miała z 20 sytuacji w meczu. Chodzę na mecze teraz, chodziłem wtedy i różnica jest aż nadto widoczna. Fakt, przegraliśmy z Tibilisi w 2004 roku, ale tamta drużyna w porównaniu do tych co obecnie grają w naszej lidze to była przepaść. Jeżeli uważasz że poziom Wisły z 2002 roku czy 2004 był porównywalny niż np. Legii z sezonu 2011/2012 to ok, masz prawo. Ja w każdym razie widzę znaczną różnicę. I przede wszystkim problemem jest to, że drużyny tej klasy co wtedy miał Cupiał moim zdaniem nie ma w lidze od ok. 10 lat. Stąd moje wrażenie że się cofamy. Bo wtedy w 2004, jako liga byliśmy na poziomie Rumuni, teraz jesteśmy daleko za nią.
Globalnie to ta liga była ,na przestrzeni ostatniej dekady , zawsze słaba. Zawsze wisiała w systemowej sportowo-finansowej próżni. Poza wtórnymi atrybutami jak stadiony nic się nie zmieniło. Jest nawet chyba momentami wiele gorzej. Siłę ligi można tylko ocenić na tle pucharów europejskich. Podczas ostatniej dekady tylko sporadyczne występy polskich drużyn można uznać za udane. Brak fazy grupowej LM. Relatywnie większy kapitał nie przełożył się znacząco na poziom sportowy. W piłce nożnej jest mało pieniędzy w Polsce bo polska gospodarka jest słaba. Nie ma źródeł tego kapitału ,stabilnego finansowania.

Trzeba przyznać ,że Wisła Kraków za Kasperczaka (poza pamiętnym sezonem 2002/2003 w Pucharze UEFA) nie grała efektywnie w pucharach europejskich. Grała za to bardzo efektownie w na krajowym podwórku. Pamiętam jesień 2004 po której zwolniono Kasperczaka (ostatni mecz w Jaworznie-Szczakowej z Garbarnią w PP na śniegu). Przecież Wisła wtedy grała bardzo sprytną , płynną, dobrze zorganizowana piłę .Do tego bardzo skuteczny Frankowski/Żurawski, Szymkowiak /Cantoro w pomocy, pewna obrona ze Mijailoviciem, Kłosem , Głowackim, Baszczyńskim. Nie dziwota ,że padały wyniki w stylu 5-1 dla Wisły , 4-1 , 3-0 , 7-1 (jak w Lubinie). No Wisła miażdżyła. Mam te stare bramki na płytach to jak sobie czasami to oglądam to włosy stają dęba jakie akcje wtedy robili Wiślacy. Szybko ,płynnie , gol za golem. Warto też zwrócić uwagę na to ,że Wiśle wtedy było o wiele łatwiej pozyskiwać piłkarzy z innych polskich klubów. Te ceny nie były takie kosmiczne.

Jako ciekawostkę warto tutaj dodać znamienne słowa Kasperczaka na jesieni 2003 roku. Groclin wtedy grał dobrze w pucharach ,a Wisła odpadła z Valarengą. Wszyscy po sezonie 2002/2003 spodziewali się ,że LM mamy jak w banku. I wtedy w jakimś wywiadzie Kasperczak powiedział ,coś takiego ,że polska drużyna może wygrać z każdym w Europie ale dotąd dopóki nie będzie systemu szkolenia ,dopóty będą to tylko miłe incydenty. I tak rzeczywiście jest. A systemu w klubach jak nie wdrożono wtedy taki dzisiaj nie ma efektów. Cała piłkarska polska patrzyła co zrobi Wisła ,czy Wisła szarpnie cugle ? A Wisła od czasu Wernera Liczki cały czas stoi w miejscu. A kto staje w miejscu ten się cofa.

PS. Jeżeli miałbym określić która polska drużyna klubowa była najsilniejsza w historii (ostatniej dekady) to wybór jest tutaj oczywisty ta ,która wygrała z AC Parmą 4-1 u siebie i ta ,która zremisowała z Lazio Rzym 3-3 . Te dwa mecze!!! Z Schalke też było dobrze ale cały kunszt Wisły było widać na tle bardzo silnych drużyn włoskich.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 17.08.2012 o godz. 00:46.
Odpowiedz cytując